Koszmar zwierząt w Sobolewie. Wyrok w sprawie schroniska "Happy Dog"
Marian D. usłyszał wyrok 1,5 roku bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad zwierzętami. Orzeczenie nie jest prawomocne.
Wyrok za lata 2016-2017
Sąd orzekł także zakaz posiadania zwierząt przez osiem lat oraz zakaz prowadzenia działalności związanej z opieką nad nimi przez 10 lat. Dodatkowo mężczyzna ma zapłacić 40 tys. zł na rzecz organizacji prozwierzęcych i pokryć koszty procesu. Sprawa dotyczy lat 2016–2017. W ustnym uzasadnieniu sędzia podkreśliła, że oskarżony działał umyślnie i nie wykazał żadnej skruchy. Sąd nie dopatrzył się jednak przesłanek do uznania czynów za szczególne okrucieństwo.
O schronisku zrobiło się głośno dopiero na początku tego roku. Sprawę nagłaśniali m.in. poseł Lewicy Łukasz Litewka oraz Dorota Rabczewska. To właśnie po ich interwencjach ruszyły kontrole, które zakończyły się zamknięciem placówki.
"Piekło na ziemi"
Relacje z miejsca były drastyczne. "Piekło na ziemi" – tak o funkcjonowaniu schroniska mówił poseł Lewicy Łukasz Litewka, który nagłośnił sprawę. W jego relacji czytamy, że "psy żyły w stanie agonalnym, bez sił i chęci błąkały się po boksach, nigdy nie były leczone, nie trafiły do weterynarza". Według jego ustaleń zwierzęta "karmiono najgorszym syfem, ze sporadycznym dostępem do wody", a wiele zwierząt "konało w strasznych okolicznościach". Pojawiały się także opisy sytuacji, w których słabsze psy były zagryzane przez inne.
Dodatkowe oburzenie wywołały informacje o tzw. systemie "psów duchów". Zgodnie z relacjami "łapano psa, za którego otrzymywano od 3 do 3,8 tys. zł", a następnie przetrzymywano go w schronisku bez realnej szansy na adopcję. "Gdy pies był skrajnie wyczerpany, znikał, a jego miejsce zastępował kolejny". W relacjach pojawia się też informacja, że "część zwierząt była wypuszczana na wolność, a następnie ponownie odławiana, by otrzymać kolejne pieniądze". Zwierzęta nie były czipowane, a ich pobyt nie był rzetelnie dokumentowany.
Zarówno obrona, jak i prokuratura oraz oskarżyciele posiłkowi zapowiadają apelację od dzisiejszego wyroku.