Administracja Trumpa rezygnuje z wiatraków: Bezpieczeństwo zamiast ideologii
Amerykanie rezygnują z budowy morskich farm wiatrowych na rzecz inwestycji w gaz i LNG, czyli gaz skroplony. Waszyngton wraca do pewnych i stabilnych źródeł energii. Przedsiębiorstwo, które miało wyłożyć środki na budowę wiatraków, przekieruje je z projektów "niepewnych" i "ideologicznych" na inwestycje w paliwa kopalne.
USA konsekwentnie odchodzą od ideologii klimatycznej. Gaz zamiast wiatraków
Biały Dom wypłaci koncernowi TotalEnergies miliard dolarów w zamian za rezygnację z budowy morskich farm wiatrowych na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Taka inwestycja byłaby zdaniem administracji zbyt kosztowna i w konsekwencji nieopłacalna. Francuski koncern ma natomiast zainwestować łącznie 928 milionów dolarów w produkcję w zakresie ropy naftowej, gazu ziemnego i skroplonego gazu ziemnego w USA.
Administracja oznajmiła, że "na mocy tego nowatorskiego porozumienia, którego siłą napędową jest Agenda Dominacji Energetycznej Prezydenta Donalda J. Trumpa, naród amerykański nie będzie już płacił za ideologiczne dotacje, które przynosiły korzyści jedynie zawodnej i kosztownej branży morskiej energetyki wiatrowej".
Pieniądze zostaną przekierowane na inwestycje takie jak terminal Rio Grande LNG w Teksasie oraz wydobycie ropy w Zatoce Meksykańskiej.
Bondi: Priorytetem bezpieczeństwo energetyczne Amerykanów
Prokurator generalna USA Pam Bondi powiedziała w wywiadzie dla Fox News, że prezydent Trump i jego współpracownicy za priorytet uznają bezpieczeństwo energetyczne Amerykanów.
"Dzisiejsze porozumienie stawia na pierwszym miejscu dostępność energetyczną dla ciężko pracujących amerykańskich konsumentów, stawiając ją ponad ideologiczną i nieskuteczną politykę energetyczną poprzedniej administracji".
Jak dodała, "Amerykanie odniosą korzyści z tej znaczącej inwestycji w nasz przemysł energetyczny", co, jak powiedziała, "zwiększy również nasze bezpieczeństwo narodowe i niezawodność sieci energetycznej".