Przełomowy wyrok TSUE. "Gotowy akt oskarżenia wobec całej ekipy Tuska"
Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł we wtorek, że nieprawidłowość, której dopuszczono się przy powołaniu sędziego, nie wystarczy sama w sobie, by stwierdzić, że sędzia ten nie jest niezawisły. TSUE uznał, że konieczna jest całościowa ocena wszystkich okoliczności towarzyszących powołaniu tego sędziego.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek ocenił, że wyrok TSUE nie zamknął sprawy „neoędziów”, tylko potwierdził systemowy problem wadliwych powołań w sądach powszechnych i Sądzie Najwyższym.
Wyrok TSUE ws. "neosędziów". "Narracja rządu rozsypała się jak domek z kart"
Marcin Warchoł, poseł PiS, były minister sprawiedliwości, w rozmowie z DoRzeczy.pl ocenił, że koalicja rządowa w związku z wyrokiem TSUE „odniosła porażkę i cała ich narracja rozsypała się jak domek z kart”.
– Wtorkowy wyrok TSUE ma konkretne konsekwencje praktyczne – podkreślił.
Poseł PiS wyliczył, że „po pierwsze – on podważa całą narrację o »neosędziach«”.
– Po drugie – wszystkie decyzje o odsuwaniu sędziów od orzekania, o wyrzucaniu prezesów, wysyłaniu ich do jakichś gett, są po prostu decyzjami bez podstawy prawnej. Po trzecie – wszystkie te wyroki, które uchylały wyroki tzw. „neosędziów”, na czym korzystali pedofile i mordercy, okazuje się, że były wyrokami pozbawionymi podstawy prawnej. A sędzia, który decyduje bez podstawy prawnej – przypomnę – dopuszcza się przestępstwa, działa na szkodę wymiaru sprawiedliwości, ale również na szkodę konkretnych ofiar. Za tym szły konkretne cierpienia niewinnych dzieci, rodzin, bo przecież chodziło o bardzo brutalne przestępstwa, morderstwo, sprawa „Tulipana”, sprawa pedofila, m.in. w Rzeszowie Sąd Apelacyjny uchylił wyrok dotyczący pedofila, który wykorzystywał sześcioletnią dziewczynkę. To są straszne rzeczy i te wyroki były wydane bez podstawy prawnej, a ci, którzy je wydawali ze względu na tzw. „neosędziów” w składach orzekających, po prostu dopuścili się przestępstw – wymienił.
Marcin Warchoł podsumował, że „raz – mamy decyzje ministrów, dwa – mamy wyroki sędziów, trzy – w tych wszystkich sprawach powstaje podstawa do odszkodowania dla obywateli, którzy doznali konkretnych szkód, ale szkody są zarówno w wymiarze moralnym, jak i finansowym”.
– To są nowe procesy, więc kolejne koszty i straty moralne, wtórna wiktymizacja dzieci, konieczność przesłuchiwania po raz kolejny, czyli cierpienia ofiar, rodzin, więc to jest zarówno zadośćuczynienie, jak i odszkodowanie, czyli z jednej strony – moralność, z drugiej strony – strata finansowa”.
"Gotowy akt oskarżenia wobec całej ekipy Tuska"
Poseł PiS ocenił, że kolejnym bardzo ważnym aspektem, który niesie za sobą wyrok TSUE jest „gotowy akt oskarżenia wobec całej ekipy Tuska”.
– Gdy praworządność zostanie przywrócona, to nie trzeba będzie szukać jakichś paragrafów, wystarczy zacytować wtorkowe orzeczenie TSUE, czyli krótko mówiąc – nie ma „neosędziów”, a ci wszyscy, którzy budowali wokół nich taką narrację i z tego wywodzili konkretne konsekwencje prawne czy polityczne, poniosą odpowiedzialność – podkreślił.
Były minister sprawiedliwości zauważył, że „cios przyszedł z najmniej oczekiwanego kierunku, czyli od samego TSUE, na które się tyle razy powoływali”.
– My mówiliśmy, że w Polsce prawo jest zawarte w Konstytucji i w ustawach, a nie w wyrokach TSUE – przypomniał.
Zdaniem Marcina Warchoła „rebelia, którą prowadzili we wtorek została zakończona i to zakończona wyrokiem TSUE – paradoksalnie tym, na którym budowali od początku fałszywą narrację”.