"Moje wielkie rozczarowanie". Sikorski: Pozytywnych skutków nie widać

Dodano:
Wicepremier, Minister Radosław Sikorski Źródło: PAP / Wiktor Dąbkowski
Pan prezydent zachowuje się zgodnie z logiką ideologiczną i partyjną, a nie państwową – powiedział Radosław Sikorski, komentując wizytę Karola Nawrockiego na Węgrzech.

W poniedziałek (23 marca) w Przemyślu prezydent Karol Nawrocki spotkał się z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem. Następnie razem polecieli do Budapesztu, gdzie Nawrocki spotkał się z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Oba wydarzenia odbyły się w ramach obchodów Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej.

Jak donoszą media, rozmowa z szefem węgierskiego rządu trwała ponad godzinę i odbyła się bez udziału mediów.

Sikorski: Wizyta partyjna, nie państwowa

Podróż prezydenta na Węgrzech została skrytykowana przez polityków koalicji rządzącej. Głos w sprawie zabrał także minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Szef MSZ wskazał, że wizyta w Budapeszcie "od początku była bardzo nietypowa", ponieważ polski prezydent spotkał się tam z niższym rangą politykiem, czyli premierem Węgier. Z tego powodu, jak stwierdził Sikorski, można mówić, że wizyta Nawrockiego była "partyjna, a nie państwowa".

– Jedynym uzasadnieniem tej wizyty była chęć wsparcia premiera Orbana w jego kampanii wyborczej, a tych pozytywnych skutków dla naszych relacji póki co nie widać, bo nie ma ani zniesienia węgierskich wet w UE, ani pan prezydent nie przywiózł dwóch uciekinierów spod polskiego wymiaru sprawiedliwości, podejrzewanych o złodziejstwo publicznych pieniędzy. Więc skutki obawiam się, że będą wyłącznie negatywne – powiedział.

Minister przekonywał, że spotkanie Nawrockiego z Orbanem wręcz "zaszkodziła polskiej polityce zagranicznej", bo "nie jest rolą polityki Polski ingerowanie w procesy wyborcze w innych krajach, tym bardziej na rzecz "kandydatów, którzy pomagają Putinowi".

– Więc moje wielkie rozczarowanie, że pan prezydent zachowuje się zgodnie z logiką ideologiczną i partyjną, a nie państwową – podkreślił.

Źródło: 300polityka.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...