Polska chce uczyć się od Szwajcarii. Chodzi o obronę cywilną
Rozmowy dotyczyły współpracy w zakresie bezpieczeństwa, rozwoju zdolności obronnych oraz ochrony ludności.
Polska będzie inspirować się Szwajcarią
Jednym z tematów rozmów było cyberbezpieczeństwo. – Rozmawialiśmy przede wszystkim o rozwoju zdolności w obszarze cyberbezpieczeństwa. Jest to domena, która rozwija się najszybciej – podkreślił po spotkaniu Kosiniak-Kamysz. Ministrowie omawiali także współpracę szkoleniową, w tym doświadczenia Szwajcarii w zakresie systemu rezerw. – Trzy tygodnie szkolenia rocznie to dla młodych Szwajcarów codzienność. To program, z którego warto czerpać inspirację – zaznaczył szef MON, wskazując na możliwość wykorzystania tych rozwiązań w Polsce.
Ważnym elementem rozmów była również ochrona ludności i budowanie odporności społecznej. – Szwajcaria jest niezwykłym przykładem dla całego świata, jak budować integrację społeczną oraz zdolność do powszechnej obrony – dodał wicepremier.
Ze swojej strony Martin Pfister podkreślił rolę Polski w europejskim systemie bezpieczeństwa. – Polska jest liderem jeśli chodzi o bezpieczeństwo w Europie. To ważny wkład w bezpieczeństwo całego kontynentu – powiedział. Rozmowy dotyczyły także współpracy przemysłów zbrojeniowych oraz wspólnych działań na forum międzynarodowym. Szef MON zaprosił stronę szwajcarską do udziału w Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach.
W Szwajcarii każdy obywatel ma zagwarantowane miejsce w schronie
Jednym z tematów rozmów polityków był system ochrony ludności. Ten szwajcarski uznawany jest za jeden z najbardziej rozwiniętych na świecie, ponieważ każdy obywatel musi mieć zapewnione miejsce w schronie. W efekcie kraj ten posiada ponad 360 tys. schronów i ponad 9 mln miejsc. To więcej niż wynosi liczba mieszkańców kraju. Około 75 proc. Szwajcarów ma dostęp do schronu w miejscu zamieszkania, a czas dotarcia do niego liczony jest w minutach. Obiekty są przygotowane na skrajne scenariusze – posiadają systemy filtracji powietrza, zapasy oraz konstrukcję odporną na skutki wybuchów.
Na tle Szwajcarii sytuacja w Polsce wygląda znacznie gorzej. Pod koniec ubiegłego roku rząd uruchomił aplikację "Gdzie się ukryć?", która pokazuje lokalizacje miejsc schronienia w całym kraju. Zidentyfikowano około 224 tys. obiektów, które teoretycznie mogą pomieścić nawet 47 mln osób. Problem w tym, że zdecydowana większość to miejsca doraźne – piwnice, garaże czy budynki użyteczności publicznej. Pełnowartościowych schronów, spełniających wymogi ochrony przed skutkami wybuchów czy skażeniem, jest zaledwie około 2 tys., i mogą pomieścić zaledwie około 300 tys. osób.