Przydacz: Czy celowo łupiono Polaków, żeby załatać dziurę Domańskiego?

Dodano:
Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Źródło: Mikołaj Bujak / KPRP
Decyzję ws. ustaw umożliwiających obniżkę cen paliw prezydent może podjąć w każdej chwili, także w samolocie – powiedział minister Marcin Przydacz. Pytał także, dlaczego rząd nie złożył tej propozycji wcześniej. Zasugerował, że celem mogło być podreperowanie budżetu państwa kosztem Polaków.

W piątek (27 marca) najpierw Sejm, a później Senat zdecydowaną większością głosów przyjął dwie ustawy, które mają obniżyć akcyzę oraz wprowadzić maksymalne ceny paliw.

Celem jest złagodzenie skutków wojny na Bliskim Wschodzie, którą 28 lutego rozpętały atakiem na Iran Stany Zjednoczone i Izrael. Teheran w odwecie zamknął Cieśninę Ormuz, przez którą przechodzi ok. 20 proc. światowego wydobycia ropy naftowej, co wywindowało ceny do poziomu powyżej 100 dolarów za baryłkę.

Ustawa paliwowa. Prezydent może ją podpisać w samolocie do USA

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz był pytany w piątek, czy prezydent Karol Nawrocki, który jest w drodze do Stanów Zjednoczonych, skłania się ku podpisaniu ustaw paliwowych i czy może to zrobić na pokładzie samolotu.

– Od wielu lat istnieje coś takiego jak podpis elektroniczny i pan prezydent spokojnie dysponuje tego typu instrumentami, aby móc akceptować różnego rodzaju decyzje – oświadczył Przydacz. Skrytykował polityków opcji rządzącej za wypowiedzi poddające w wątpliwość scenariusz podpisania ustawy w samolocie.

Dodał, że prezydent "może w każdym miejscu i w każdej chwili tego typu decyzje, w sensie formalnym, podejmować".

Tusk obiecywał benzynę po 5,19 zł. "Za chwilę będzie po 9,15 zł. Może mu się pomyliło?"

Przydacz przypomniał, że prezydent sam wielokrotnie apelował o obniżenie Polakom cen paliw – akcyzy i VAT. – Zastanawiamy się, dlaczego przez dwa tygodnie rząd nic nie robił. Dlaczego tak późno? – pytał.

Relacjonował swoje rozmowy z rolnikami, którzy rozpoczęli już prace polowe i skarżyli się, że diesel kosztował ich prawie 9 zł. – Na co czekał pan premier (...) zamiast reagować błyskawicznie? Kiedyś obiecywał paliwo po 5,19 zł, za chwilę będzie po 9,15 zł. Może mu się pomyliło? – dodał.

– Pytanie, czy to opóźnienie nie było celowe? Czy celowo łupiono Polaków, żeby zakleić dziurę (Andrzeja) Domańskiego? Jak wzrosła cena paliwa, to i wzrosły podatki, które wpływały panu Domańskiemu. Być może o to chodziło, żeby Polacy po prostu jeszcze każdy kolejny dzień płacili więcej za to paliwo? – sugerował Przydacz.

Zapowiedział, że prezydent podpisz ustawy paliwowe, jeśli będą dotyczyć tylko obniżenia cen. – Bo być może za chwilę się okaże, że pan premier doklei do tego jakieś przepisy chroniące przestępców, bo takie rzeczy potrafi robić. A wyćwiczone ręce posłów koalicji rządzącej zawsze zagłosują (za), bez względu na to, co te przepisy będą zawierać – powiedział.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...