USA przygotowują działania lądowe w Iranie. Nowe informacje
Poinformowała o tym w niedzielę (29 marca) agencja prasowa AFP, powołując się na ustalenia amerykańskiego dziennika "The Washington Post".
Według tych doniesień, Pentagon od tygodni opracowuje scenariusze operacji lądowych w Iranie, które nie mają oznaczać pełnoskalowej inwazji.
Zdaniem urzędników, na których powołuje się gazeta, rozważane scenariusze obejmują użycie siły specjalnych i oddziałów piechoty (marines), a także zajęcie wyspy Chark i obiektów przybrzeżnych w Cieśninie Ormuz.
Prezydent USA Donald Trump nie zatwierdził jeszcze żadnego rozmieszczenia wojsk w Iranie – zastrzega AFP.
Wojna Trumpa w Iranie. USA przygotowują działania lądowe
Trump od tygodni wypowiada się w tej sprawie niejasno. Według medialnych doniesień, prezydent USA rozważa wysłanie na Bliski Wschód co najmniej 10 tys. dodatkowych żołnierzy.
W sobotę (28 marca) Centralne Dowództwo USA poinformowało, że w rejon Zatoki Perskiej dotarł okręt desantowy USS Tripoli. Na pokładzie jest ok. 3,5 tys. marynarzy, w tym marines, a także samoloty, myśliwce i śmigłowce.
Siły te prawdopodobnie dołączą do ok. 5 tys. żołnierzy piechoty morskiej i spadochroniarzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej, którzy zmierzają na Bliski Wschód.
Tysiące marines w drodze na Bliski Wschód. Celem wyspa Chark?
Media spekulują, że kiedy amerykańscy marines dotrą nad Zatokę Perską, Trump może wydać rozkaz ataku na wyspę Chark, przez którą przechodzi 90 proc. irańskiego eksportu ropy naftowej. Eksperci wskazują, że jej ewentualne zablokowanie lub zniszczenie mogłoby istotnie wpłynąć na globalne rynki energii.
Potencjalna inwazja na Chark miałaby także na celu wywarcie presji na Teheran w związku z napięciami wokół Cieśniny Ormuz, która od początku marca pozostaje zablokowana, a groźby Trumpa nie robią wrażenia na władzach w Teheranie.
Ponieważ przez Ormuz przechodzi ok. 20 proc. światowego zużycia ropy naftowej, a ruch tankowców w cieśninie praktycznie zamarł, ceny na stacjach paliw wystrzeliły.