"Nie warto robić cyrku". Wiceszef MON uderza w Cenckiewicza
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego skierowała zawiadomienie do Prokuratury Krajowej w sprawie udziału szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego w pracach Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Informację potwierdził rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
Wziątek: Cenckiewicz nie powinien występować na tym posiedzeniu
Wiceszef MON Stanisław Wziątek odniósł się do tej sprawy w poniedziałek na antenie RMF FM.
– Nie warto robić cyrku. Jeżeli ktoś, kto nie ma poświadczenia przyjmuje tak ważną funkcję jak szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, to jest to niepoważne – powiedział polityk Nowej Lewicy.
Zapytany o zapewnienia ze strony prof. Cenckiewicza, który podkreśla, że ma poświadczenie dostępu do informacji niejawnych, wiceminister obrony narodowej stwierdził: "Na razie tego poświadczenia nie ma".
Jak zaznaczył Wziątek, podczas obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego omawiany jest program SAFE, który "jest informacją absolutnie niejawną, w związku pan Cenckiewicz nie powinien występować na tym posiedzeniu".
Tylu żołnierzy będzie miała Polska. Padła liczba
Wiceszef MON skomentował również stan polskiej armii.
– Wprowadziliśmy ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej, a poprzedni rząd tę ustawę zlikwidował. Odbudowujemy zarówno kwestię dotyczące szkolenia, systemów alarmowych i umiejętności reagowania, jak i budowy obiektów ochronnych – przypomniał.
Stanisław Wziątek zaznaczył, że Ministerstwo Obrony Narodowej przekaże w tym roku 5,5 miliarda złotych na realizację wspomnianych założeń.
Dopytywany przez dziennikarza RMF FM o to, ilu żołnierzy, zgodnie z planami resortu, będzie liczyła polska armia, odpowiedział: "Zakładamy, że docelowo armia będzie liczyła 500 tysięcy żołnierzy, w tym 300 tysięcy to jest zawodowa armia i pozostałe 200 tysięcy to rezerwiści". – Ci, którzy będą stanowili zasób na wypadek zagrożenia – dodał Wziątek.
Jak wskazał wiceminister, zgodnie z założeniami resortu, cel zostanie zrealizowany najszybciej w 2030, a najpóźniej w 2035 roku.
– Polska armia będzie silna zarówno pod względem ilościowym, jak i jakościowym znakomitego wyposażenia i przygotowania swoich zdolności do prowadzenia działalności wojennej i obronnej. Przede wszystkim obronnej, bo chcemy prowadzić politykę odstraszania – mówił Stanisław Wziątek.