"Kilka osób umrze". Dyrektor szpitala wprost o cięciach w NFZ
Od 1 kwietnia NFZ finansuje tylko część kosztów badań wykonywanych ponad limit kontraktowy: 60 proc. w przypadku gastroskopii i kolonoskopii oraz 50 proc. dla rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej. Wcześniej pokrywał je w całości. Planowane są także dalsze zmiany w finansowaniu innych świadczeń w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej.
Zmiany zasad finansowania badań w rozmowie z portalem Zero.pl ocenił dr Krzysztof Żochowski, dyrektor Szpitala Powiatowego w Garwolinie i wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Pytany, jak wpłyną one na dostępność badań diagnostycznych i długość kolejek dla pacjentów, odpowiada wprost: – Kilka osób umrze. Ale rozumiem, że rząd ma to wliczone w koszty rozpadu systemu finansów publicznych i jest w stanie tą ofiarę ponieść.
Bez diagnozy dużo trudniej jest leczyć
Przypomina, że "kto dobrze diagnozuje, dobrze leczy". Dr Żochowski podkreśla, że najtrudniejsze w zawodzie lekarza jest, "by odgadnąć, na co chory jest chory". Mówi, że winnym problemów jest NFZ, ale "nie należy karać ramienia, tylko głowę". – Ktoś mu (funduszowi – przyp. red.) to powiedział, że muszą oszczędzać, bo pieniędzy nie ma i ktoś tych pieniędzy NFZ-owi nie daje. To nie NFZ kreuje politykę zdrowotną państwa, tylko jego przełożeni – wskazuje.
Dyrektor zwraca uwagę, że NFZ wprowadził m.in. zmiany dotyczące ograniczenia finansowania ponadlimitowych świadczeń w zakresie badań endoskopowych. Chodzi o kolonoskopię i gastroskopię, gdzie za badania wykonane ponad limit będą płacić 60 proc. ich wartości, a w przypadku badań obrazowych, takich jak tomografia komputerowa i rezonans – 50 proc. – Poświadczam z całą powagą i stanowczością, że szpitale, przychodnie, poradnie za te pieniądze tych badań wykonywać nie będą, bo ich po prostu nie stać. My już w tej chwili ledwie żyjemy finansowo i nie mamy maszynek do robienia pieniędzy pod biurkami dyrektorskimi, żeby tę różnicę pomiędzy wartością, a tym, co chce NFZ zapłacić, pokryć – mówi Żochowski.
– To jest proste jak budowa cepa. Nie wiem, jakimi głupkami są nasi rządzący albo za jakich głupków nas mają, że próbują wcisnąć kit społeczeństwu, że za pół ceny da się wyprodukować np. filiżankę. No nie da się. Jeżeli coś tyle kosztuje, to tyle kosztuje, kropka – wskazuje lekarz.