Nadchodzi reforma PIP. Warzecha gorzko: Prezydent kolejny raz wykonał unik
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartek, że podpisał siedem ustaw. Dwie z nich, w tym tę o Państwowej Inspekcji Pracy, postanowił jednocześnie skierować do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.
Nawrocki podkreślił, że nowelizacja ustawy o PIP od początku budziła jego poważne wątpliwości. Dotyczyły one przede wszystkim braku właściwego dialogu społecznego na etapie prac rządowych. – Dlatego przed podjęciem decyzji przeprowadziłem szerokie konsultacje, zarówno ze związkami zawodowymi, jak i organizacjami przedsiębiorców. NSZZ "Solidarność" ostatecznie zarekomendował podpisanie tej ustawy. Kluczowy był jeden warunek: wprowadzenie ścieżki sądowej. W państwie prawa to nie urzędnik powinien mieć ostatnie słowo, tylko niezawisły sąd. To zabezpiecza zarówno pracownika, jak i przedsiębiorcę. Każda decyzja będzie mogła zostać zweryfikowana – wskazał.
Reforma PIP
Państwowa Inspekcja Pracy zyska nowe narzędzia do walki z tzw. śmieciowym zatrudnieniem. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podkreśla, że celem ustawy jest przede wszystkim walka z wypychaniem pracowników na pozorne umowy cywilnoprawne i tym samym pozbawianie ich należnych im praw pracowniczych.
Najważniejszym założeniem reformy PIP jest nadanie okręgowym inspektorom pracy uprawnień do wydawania decyzji przekształcających nieprawidłowo zawartą umowę, np. umowę zlecenia, w umowę o pracę.
Gorzka ocena Warzechy
Decyzję Karola Nawrockiego mocno skrytykował publicysta "Do Rzeczy" Łukasz Warzecha. "Pan prezydent kolejny raz wykonał unik podobny jak w przypadku równie bolszewickiej ustawy, skierowanej przeciwko kierowcom: coś tam skierował do kontroli następczej w TK. Kontrola następcza nie wstrzymuje wejścia ustawy w życie, a TK i tak jest dysfunkcjonalny, więc to tylko gra pozorów. Proszę zauważyć, że pan prezydent ani razu nie zastosował kontroli uprzedniej, która wstrzymuje wejście ustawy w życie" – zwrócił uwagę.
"W trakcie kampanii wyborczej pana prezydenta starano się prezentować jako wychodzącego poza ścisły krąg poglądów i uwarunkowań pisowskich. Pan Nawrocki miał bardziej dbać o wolności obywatelskie i podatników. Objąwszy urząd, pan Nawrocki zaczął systematycznie ten wizerunek rozmontowywać" – ocenił Warzecha.
W ocenie publicysty, Karol Nawrocki "okazuje się bardziej uzależniony od pisowskiego zaplecza" od Andrzeja Dudy. – Patrząc na to, jakie decyzje podejmuje pan prezydent obecnie, można bardzo poważnie niepokoić się o to, jak by się zachowywał, gdyby władzę przejął PiS. Jeśli ktoś sądził, że w takim układzie pan Nawrocki dawałby odpór etatystycznym tendencjom socjaldemokratycznej partii pana Kaczyńskiego, powinien zacząć uświadamiać sobie, że nic takiego nie miałoby prawdopodobnie miejsca – stwierdził.