"Już są zaplanowane kontrole PIP". Dziemianowicz-Bąk o decyzji Nawrockiego
Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że ustawa o PIP budziła jego poważne wątpliwości "od początku procedowania tego prawa". – Dotyczyły one przede wszystkim braku właściwego dialogu społecznego na etapie prac rządowych. Państwo nie może pomijać partnerów społecznych – to jest fundament zdrowej demokracji. Dlatego przed podjęciem decyzji przeprowadziłem szerokie konsultacje, zarówno ze związkami zawodowymi, jak i organizacjami przedsiębiorców – zaznaczył. Jak dodał, NSZZ "Solidarność" ostatecznie zarekomendował podpisanie tej ustawy. – Kluczowy był jeden warunek: wprowadzenie ścieżki sądowej. W państwie prawa to nie urzędnik powinien mieć ostatnie słowo, tylko niezawisły sąd. To zabezpiecza zarówno pracownika, jak i przedsiębiorcę. Każda decyzja będzie mogła zostać zweryfikowana – wskazał. – Cały czas mam poważne wątpliwości co do części przepisów, zwłaszcza tych, które przyznają bardzo szerokie uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy wobec przedsiębiorców. Państwo musi być silne, ale nie może być nadmierne w swojej ingerencji. (...) Mówię też wprost: pełną odpowiedzialność za kształt tej ustawy ponosi oczywiście rząd – powiedział Karol Nawrocki.
Ustawa została skierowana przez prezydenta do TK w trybie kontroli następczej.
Komentarz szefowe MPRiPS. "To sukces"
Głos zabrała szefowa MPRiPS Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która nadzorowała prace nad ustawą. – Przede wszystkim ta decyzja oznacza, że reforma Państwowej Inspekcji Pracy wejdzie w życie. A to sukces i dobra wiadomość dla pracowników, bo oznacza kolejne narzędzia do walki ze śmieciówkami, większe bezpieczeństwo pracowników, zwłaszcza tych młodych, dopiero wkraczających na rynek pracy czy pracujących matek, rodziców potrzebujących stabilności zatrudnienia komentuje minister dla portalu money.pl.
Polityk Lewicy jest przekonana, że przyszły werdykt TK "nie wysadzi reformy w powietrze". – Jestem spokojna, jeżeli chodzi o konstytucyjność tej ustawy, ponieważ na poszczególnych etapach konsultowaliśmy ten projekt z konstytucjonalistami i z ekspertami. A tam, gdzie pojawiały się choć cienie wątpliwości, odpowiadaliśmy, modyfikując te przepisy. Ta ustawa jest nie tylko niesprzeczna z konstytucją, ale wręcz wspiera realizację Konstytucji, w tym art. 24 stanowiący, że praca znajduje się pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej, a państwo sprawuje nadzór nad warunkami wykonywania pracy – podkreśla. Szefowa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie zgadza się z tezami Pałacu Prezydenckiego, wg których ta reforma w praktyce niewiele zmieni. Jej zdaniem już sama dyskusja o reformie spowodowała, że firmy zaczęły prowadzić wewnętrzne audyty dotyczące zawartych umów i samodzielnie dokonywać ich przekształceń.
Już wkrótce ruszą kontrole PIP
– Oczywiście podpis prezydenta, za który dziękuję, nie kończy naszej pracy. Dalej będziemy, wspólnie z marszałkiem Sejmu, który nadzoruje Państwową Inspekcję Pracy, współpracować z Państwową Inspekcją Pracy, tak żeby te narzędzia, które otrzyma, mogła jak najszybciej i jak najskuteczniej wdrożyć w życie – zapowiada Dziemianowicz-Bąk.
– Wiemy, że są już zaplanowane kontrole planowe Państwowej Inspekcji Pracy, ale od początku Inspekcja mówi także, że obok tych kontroli planowych, będą też kontrole na wniosek, wynikające ze skarg, których przybywa. To efekt rosnącej świadomości prawa pracy, którą chcemy dalej poszerzać. Więc przed nami okres także intensywnej kampanii też społecznej w tym zakresie – wskazuje minister.