Białoruś zwalcza LGBT. Nowe przepisy
Nowa regulacja oznacza penalizację tzw. propagandy stosunków homoseksualnych, zmianę płci, odmowę posiadania dzieci, a także pedofilię. Za złamanie przepisów grozić będzie kara grzywny, prace społeczne, a nawet 15 dni aresztu.
Teraz ustawa ma trafić na biurko prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Podpis białoruskiego przywódcy wydaje się formalnością. Dyktator wielokrotnie publicznie wyśmiewał homoseksualizm. Warto jednocześnie zauważyć, że wspomniana orientacja została zdepenalizowana przez Mińsk w 1994 roku.
Pobicia, aresztowania, prześladowania
Polityka wobec mniejszości seksualnych uległa jednak zaostrzeniu. "W ostatnich latach władze w Mińsku regularnie zabraniały działalności organizacjom wspierającym społeczność LGBT, a służby bezpieczeństwa przeprowadzały naloty na kluby nocne, gdzie organizowano prywatne imprezy gejowskie" – podaje rmf24.pl.
– Osoby LGBT już wcześniej były narażone na pobicia, aresztowania, prześladowania i publiczne szyderstwa, ale teraz organy ścigania otrzymały prawne podstawy do represji – mówi Alisa Sarmant, szefowa białoruskiej organizacji TG House działającej na rzecz osób transpłciowych, w rozmowie ze stacją ABC News.
Jak podkreśla: "białoruskie władze wrzuciły do jednego worka gejów, lesbijki, osoby transpłciowe i pedofilów, co dodatkowo pogłębia społeczne odrzucenie i stygmatyzację".
Łukaszenka szykuje się do wojny
Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka stwierdził po tajnej kontroli białoruskiego wojska, że armia jest "gotowa do walki". Dyktator przyznał, że Mińsk "przygotowuje się do wojny".
Jak przekazała białoruska agencja propagandowa BiełTa: "Zakrojona na szeroką skalę kontrola Sił Zbrojnych, zlecona przez Prezydenta, odbywała się na Białorusi od 16 stycznia (...). Głowa państwa doprowadzał jednostki wojskowe do gotowości bojowej, pomijając Ministerstwo Obrony i Sztab Generalny. W trakcie kontroli wyznaczono konkretne cele: uzyskanie obiektywnego obrazu, rzeczywistego stanu wojsk oraz ocena działań wojskowych. Dlatego działania miały charakter niespodziewany".
Jak zaznaczył Łukaszenka: "Nie może być mowy o czasie pokoju. Przygotowujemy się do wojny". – Po to właśnie stworzyliśmy Siły Zbrojne, po to je utrzymujemy, po to naród odkłada pieniądze, aby nas utrzymać. I w tej sali ludzie muszą zrozumieć: jesteśmy absolutnie przeciwni wojnie – podkreślił.