Bosak nie ma wątpliwości: Trump szuka kozła ofiarnego
Polityk Konfederacji krytycznie ocenił działania Izraela, apelował o ostrożność wobec USA, a także zasugerował powiązania szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego ze środowiskami amerykańskimi.
"W Waszyngtonie narasta frustracja"
Bosak pytany, czy Polska powinna potępić działania USA i Izraela, odpowiedział jednoznacznie w odniesieniu do Izraela: – Izraela z pewnością, jeżeli chodzi o działania amerykańskie, powinniśmy zachować wstrzemięźliwość – stwierdził. Jak tłumaczył, Polska nie powinna angażować się w konflikty globalne, w których nie jest stroną: – Kiedy trwają wojny o wymiarze globalnym, w których Polska nie jest stroną (…) powinniśmy zachować wstrzemięźliwość – mówił. Zastrzegł jednak, że nie oznacza to całkowitego milczenia: – Jeżeli giną niewinni ludzie, to powinniśmy apelować o pokój.
W ocenie Bosaka sytuacja wokół wojny z Iranem staje się coraz bardziej napięta, także na poziomie polityki amerykańskiej: – W Waszyngtonie narasta frustracja związana z brakiem jasnego rezultatu, który umożliwiałby zakończenie tej wojny i wyjście z twarzą – podkreślał. Polityk zasugerował, że w tej sytuacji Donald Trump może szukać winnych: – Trwa casting na kozła ofiarnego. Widać już, że Trump szuka kozła ofiarnego, którego będzie mógł obwinić o to, że to wszystko wygląda inaczej niż sobie wyobrażał. Jak dodał, odpowiedzialność może zostać przerzucona również na sojuszników, dlatego – jego zdaniem – Polska powinna zachować dystans: – W interesie Polski jest to, żebyśmy z tą aferą, z tą awanturą nie mieli nic wspólnego – mówił.
Trump "nie oszalał"
Bosak odniósł się także do pojawiających się w USA głosów krytyki wobec Donalda Trumpa. Jego zdaniem zarzuty o irracjonalność działań prezydenta są nietrafione: – Myślę, że w wykonaniu amerykańskich wyborców jest to racjonalizacja (…) dysonansu poznawczego. Jak wyjaśnił, Amerykanie boją się dzisiaj przyznać, że "po prostu dali się oszukać". W jego ocenie Trump działa zgodnie ze swoimi przekonaniami: – On realizuje (…) to, w co wierzy. (…) To jest człowiek, który przez całe swoje życie był w bardzo dobrych, bliskich, rodzinno-biznesowych relacjach ze środowiskami żydowskimi w Stanach Zjednoczonych – mówił.
Krzysztof Bosak zwrócił uwagę na rozbieżność między deklaracjami wyborczymi a obecną polityką: – Cała kampania była przeciwko wojnie (…) wygrał Trump, który miał nie rozpędzać żadnej nowej wojny. I jest nowa wojna.
"MSZ uparcie milczy". Uderzenie w Sikorskiego
Bosak krytycznie odniósł się także do stanowiska polskiej dyplomacji, wskazując na brak reakcji na działania na Bliskim Wschodzie: – Wydaje mi się, że MSZ uparcie milczy, żeby tylko niczego w tych sprawach nie powiedzieć i nie spodziewam się zmiany. Wydaje mi się, że minister Sikorski jest tutaj zbyt, powiedziałbym, skoligacony wręcz ze środowiskami amerykańskimi – wręcz rodzinnie – żeby pójść tutaj na jakąkolwiek dyplomatyczną wojenkę, czy nawet wyrazić słowa krytyki, czy to w kierunku Izraela, czy w kierunku tego, co się dzieje na Bliskim Wschodzie – powiedział Krzysztof Bosak w "Gościu Radia ZET".
Bosak skomentował również linię polityczną polskich władz: – Jeżeli się chce zajmować stanowisko bardzo protrampowskie, to jest to stanowisko jednocześnie proizraelskie. Podkreślił przy tym własne stanowisko: – Powinniśmy mieć tę swobodę, żeby skrytykować (…) zbrodnie wojenne i zbrodnie na cywilach, czystki etniczne, wypędzanie ludzi z ich domów – skonstatował.