Morawiecki: Taktyka prezesa kończy "obłędną partyjną ojkofobię"
Niedawno były premier poinformował, że zakłada własne stowarzyszenie. Nowe stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego może być znane pod szyldem "Rodzina, gospodarka, rozwój" – poinformowała niedawno stacja TVN24. Inicjatywa wiceprezesa PiS podsyciła spekulacje o możliwym wyjściu z partii.
– Błędna, nieprawdziwa, wręcz taka wyssana z palca nadinterpretacja – tak określił te spekulacje Morawiecki w programie "Niedyskretnie o politykach". Były szef rządu przekonuje, że jego frakcja nie jest w żaden sposób "wycinana" z partii.
Morawiecki: Gliński zaangażował mnie do prac programowych
– Jest zupełnie inaczej. Mamy pana premiera Piotra Glińskiego, który prowadzi różne działania związane z naszą koncepcją programową i w tych ramach mieszczą się również różne raporty, które ja ogłaszam, które ogłasza Zespół Pracy dla Polski, które ogłaszają również inni. Na przykład pan premier poprosił mnie o to, żebym wziął udział jako koordynator, czy organizator wręcz całego spotkania 24 kwietnia związanego z finansami publicznymi, z gospodarką. I organizuję to w ramach cyklu "Alternatywy". Ten cykl z kolei nawiązuje do tego, co działo się w Katowicach kilka miesięcy temu. A więc te procesy programowe się bardzo dobrze zbiegają – jak rzeki w głównym nurcie programu Prawa i Sprawiedliwości. Nie zostaliśmy wycięci kilka miesięcy temu – wskazał.
– My braliśmy udział w różnych panelach w Katowicach. Nawet, jeśli dobrze sobie przypominam, Paweł Jabłoński, który jest kojarzony jakoś ze mną, brał udział w panelu w sprawie wymiaru sprawiedliwości. Przedstawiał bardzo ciekawe koncepcje. Prawica, żeby wrócić do władzy, musi być wiarygodna, a nie tylko głośna czy radykalna. Krzysiek Szczucki np. napisał książkę "Tyrania praworządności", czyli o potrzebie nowej konstytucji. To jest to, o czym mówi też pan prezydent Nawrocki. I to jest rzeczywiście bardzo ważne, bo ta dwugłowa egzekutywa paraliżuje państwo polskie. Ja tutaj widzę coraz więcej emocji u Polaków i nie dziwię im się, bo chcieliby, żeby państwo było zarządzane w sposób bardziej jednolity, zsynchronizowany. Zatem myślę, takie osoby jak np. Janusz Cieszyński, Marcin Horała, Szymon Szynkowski vel Sęk są włączone w prace programowe bardzo intensywnie – powiedział Morawiecki "Super Expressowi".
Wiceprezes PiS był też pytany o relacje z Przemysławem Czarnkiem, kandydatem na premiera. – Chodzi o odzyskanie elektoratu, który odszedł do Konfederacji – zauważył. – Zmiana strategii zaproponowana przez pana prezesa ma temu służyć. Skończyła się ta "obłędna partyjna ojkofobia". Ataki na nasz własny rząd z naszych szeregów były krokiem samobójczym. Powiedziałem o tym prezesowi Kaczyńskiemu. Jeśli te ataki wrócą, nie zostawię tego bez reakcji. Przestaliśmy walić kulami armatnimi we własne mury – podsumował polityk.