Tuleya: TK to nie "kawalerka", a sędziowie nie są "panem Jerzym"

Dodano:
Sędzia Igor Tuleya Źródło: PAP / Marcin Obara
Nie trzeba mieć wykształcenia prawniczego, żeby wiedzieć, że "wobec" nie oznacza "w obecności" – tak sprawę "ślubowania" sędziów komentuje Igor Tuleya.

Sędzia Igor Tuleya uważa, że przepisy dot. ślubowania sędziów nie pozostawiają wątpliwości. – Zgodnie z art. 194 ust. 1 konstytucji sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybiera Sejm. Ślubowanie jest jedynie konsekwencją wyboru, a nie jego etapem – podkreśla w rozmowie z "Faktem".

Sędzia zwraca uwagę na znaczenie samego sformułowania "wobec prezydenta". – Nie trzeba mieć wykształcenia prawniczego, żeby wiedzieć, że "wobec" nie oznacza "w obecności", żeby to zrozumieć wystarczy wiedza z czterech klas podstawówki. "Wobec" to przyimek oznaczający "względem kogoś", a "obecność" to rzeczownik – przekonuje Tuleya.

Jak dodaje, fakt złożenia podpisanych rot w Kancelarii Prezydenta oznacza, że "ślubowanie wobec Prezydenta zostało złożone".

"Nie są panem Jerzym"

Jednocześnie Igor Tuleya pozytywnie ocenia postawę nowo wybranych sędziów. – Cieszę się, że wykazali się nie tylko znajomością prawa, ale i determinacją. Dobitnie pokazali, że sąd konstytucyjny to nie "kawalerka", a oni sami nie są "panem Jerzym" – mówi. Sędzia odniósł się także do słów prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego, który stwierdził, że decyzja sędziów była "najgorszą z możliwych". – Można powiedzieć, że "decyzją najgorszą z możliwych" była ta, dzięki której on trafił do Trybunału – odpowiada Tuleya.

W jego ocenie działania prezydenta naruszają konstytucję. – 13 marca Sejm wybrał sześcioro sędziów. 1 kwietnia Karol Nawrocki umożliwił złożenie ślubowania jedynie dwóm. Jego arbitralna, uzurpatorska decyzja nie tylko nie znajduje prawnego uzasadnienia, ale jest złamaniem prawa. Przede wszystkim konstytucji – podkreśla rozmówca "Faktu".

– Wygląda na to, że wbrew art. 194 ust.1 konstytucji, wyboru sędziów dokonuje Pałac Prezydencki, a nie Sejm. Zapowiedź skargi kompetencyjnej do TK to wyjątkowa bzdura. Sejm, o czym była mowa, w żaden sposób nie naruszył kompetencji Prezydenta. To Pałac Prezydencki nieudolnie próbował przejąć kompetencje Sejmu, o których mowa w art. 194 ust. konstytucji. Wynika z tego, że Karol Nawrocki, podobnie jak jego poprzednik, nie jest żadnym strażnikiem konstytucji. Jest kolejnym destruktorem praworządności – podsumowuje Igor Tuleya.

Źródło: Fakt
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...