Magiera zasłabł podczas biegania. Policja zabrała głos
W piątek Polskę obiegła szokująca wiadomość o śmierci Jacka Magiery, drugiego trenera piłkarskiej reprezentacji Polski, a w przeszłości szkoleniowca m.in. Legii Warszawa i Śląska Wrocław. "Polski Związek Piłki Nożnej z głębokim smutkiem i ogromnym żalem przyjął informację o śmierci Jacka Magiery, drugiego trenera reprezentacji Polski. Rodzinie, Przyjaciołom oraz Bliskim Jacka Magiery PZPN składa wyrazy najszczerszego współczucia. Prosimy jednocześnie o uszanowanie prywatności i spokoju bliskich w tym bardzo trudnym czasie" – przekazał PZPN. Wyrazy smutku i wsparcia dla rodziny wyraził kapitan polskiej reprezentacji Robert Lewandowski.
Jak dowiedziało się Radio Wrocław, 49-letni Jacek Magiera zasłabł w piątek rano podczas treningu biegowego. Został przewieziony do Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, gdzie zmarł. Jak ustalono, Magiera nie zgłaszał wcześniej problemów zdrowotnych.
Policja wydała komunikat
W kwestii okoliczności zdarzenia, głos zabrała dolnośląska policja. Komisarz Wojciech Jabłoński, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu przekazał "Faktowi": "W sprawie tragicznej śmierci mężczyzny, do której doszło w Parku Grabiszyńskim, policjanci zostali wezwani na miejsce przez jednego ze świadków. Na miejscu wykonywaliśmy czynności procesowe związane z oględzinami oraz zabezpieczeniem materiału dowodowego".
"Na ten moment wszystko wskazuje na to, że doszło do tragedii z przyczyn naturalnych, jednak oczywiście będziemy prowadzili dalsze postępowanie w tym zakresie. Na razie nic nie wskazuje na udział osób trzecich, więc mówimy tutaj o nieszczęśliwym zdarzeniu i tragedii z przyczyn zdrowotnych. Tak jak wspomniałem, wszystkie okoliczności będą szczegółowo wyjaśniane przez wrocławską policję" – poinformował przedstawiciel policji.