• Autor:Piotr Semka

Grzegorz Rossoliński-Liebe: Przypadek pewnej kariery

Dodano:
Grzegorz Rossoliński-Liebe Źródło: Wikipedia / Grzegorz Rossolinski-Liebe - Praca własna/ CC BY-SA 4.0
Ponad półtora roku temu na niemiecki rynek weszła książka „Polscy burmistrzowie wobec zagłady Żydów. Okupacja, administracja i kolaboracja”, która wywołała bardzo ostre kontrowersje. Blisko 20 miesięcy tych sporów o książkę polsko-niemieckiego historyka dr. Grzegorza Rossolińskiego- -Liebego to wystarczająco dużo czasu, żeby ocenić, co debata wokół tej kontrowersyjnej publikacji mówi nam o stanie dialogu historycznego na linii Polska – Niemcy.

Grzegorz Rossoliński urodził się w 1979 r. w Zabrzu. To rejon Polski, z którego stosunkowo duże grupy ludzi emigrowały w latach 70. i 80. do RFN w ramach wynegocjowanego przez rządy w Bonn i Warszawie paktu o możliwości wyjazdu do zachodnich Niemiec osób uważających się za Niemców. To rejon zamieszkany przez ludzi, którzy jako Ślązacy często mają bardzo labilne poczucie tożsamości. Sam Rossoliński, który w RFN zaczął używać podwójnego nazwiska Rossoliński-Liebe, starannie unika deklarowania się pod kątem narodowościowym. W niemieckich mediach określany jest jako „polsko-niemiecki historyk” mieszkający w Berlinie.

Faktem jest, że od samego początku wybrał studia za zachodnią granicą. W latach 1995–2005 były to studia kultury i Europy Wschodniej na Europejskim Uniwersytecie Viadrina we Frankfurcie nad Odrą. Już od 2002 r. był stypendystą Fundacji im. Friedricha Eberta. Kolejny etap jego naukowej kariery to lata 2007–2012, kiedy to współpracując z Kanadyjskim Uniwersytetem Alberty i Uniwersytetem w Hamburgu, przygotował rozprawę doktorską na temat lidera ukraińskich nacjonalistów Stepana Bandery. Efektem tych badań była biografia ukraińskiego nacjonalisty.

W 2014 r. Rossoliński-Liebe zmienił specjalizację. Porzucił tematykę ukraińską i skupił się na badaniach nad kolaboracją Polaków z III Rzeszą w czasie drugiej wojny światowej. Oczywiście każdy historyk ma prawo do zmiany obszaru zainteresowań naukowych, ale mimo wszystko tak wyraźne porzucenie tematyki ukraińskiej musi zwracać uwagę. W wypadku badań nad OUN i recepcją Holokaustu wśród diaspory ukraińskiej potrzebne było biegłe nauczenie się języka ukraińskiego do badania źródeł. Zazwyczaj historycy wykonując ciężką pracę nad nauką języka obcego, wykorzystują ten fakt i pozostają w swoich badaniach w tej tematyce.

Źródło: DoRzeczy
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...