Bez przełomu na Bliskim Wschodzie. Vance: Zła wiadomość dla Iranu
Delegacje Iranu i USA udały się w sobotę do Islamabadu, aby prowadzić negocjacje w sprawie porozumienia pokojowego. Przypomnijmy, że na początku tego tygodnia obie strony zgodziły się na zawieszenie broni. Obie strony spotkały się oddzielnie z pakistańskimi mediatorami przed rozpoczęciem rozmów trójstronnych.
Fiasko rozmów pokojowych
Wiceprezydent USA J.D. Vance poinformował w niedzielę, że mimo prowadzenia rozmów, nie osiągnięto porozumienia pokojowego.
– Zła wiadomość jest taka, że nie osiągnęliśmy porozumienia i myślę, że to o wiele gorsza wiadomość dla Iranu niż dla Stanów Zjednoczonych. Wracamy do Stanów Zjednoczonych bez osiągnięcia konsensusu. Jasno określiliśmy nasze "czerwone linie” – powiedział Vance.
Polityk wskazał, że Teheran nie zaakceptował m.in. żądania całkowitej rezygnacji z posiadania broni atomowej.
– Musimy zobaczyć jasne zobowiązanie, że nie będą dążyć do posiadania broni jądrowej ani narzędzi, które pozwoliłyby im ją szybko stworzyć. To jest główny cel prezydenta Stanów Zjednoczonych i to właśnie staraliśmy się osiągnąć w tych negocjacjach – przekazał Vance.
Irańskie media informują, że powodem niepowodzenia negocjacji były "zbyt wygórowane" żądania USA. Przed przemówieniem Vance'a rząd Iranu zapowiedział kontynuację dialogu, a eksperci techniczni z obu stron będą wymieniać się dokumentami.
Rozmowy w Islamabadzie były pierwszym bezpośrednim spotkaniem USA i Iranu od ponad dekady.
Podczas krótkiej konferencji prasowej Vance nie wspomniał o otwarciu Cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku wodnego, przez który przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej, a który Iran zablokował od początku wojny. Konflikt doprowadził do gwałtownego wzrostu światowych cen ropy naftowej i śmierci tysięcy ludzi.