Nowy rząd Węgier będzie nadal kupował rosyjską ropę. Magyar potwierdza

Dodano:
Przywódca Rosji Władimir Putin Źródło: PAP/EPA / Alexander Sherbak
Przyszły premier Węgier Peter Magyar ogłosił, że jego kraj nadal zamierza kupować rosyjską ropę, ale jednocześnie będzie starał się zdywersyfikować zakupy energii.

– Po pierwsze, bezpieczeństwo energetyczne jest jedną z najważniejszych kwestii dla Węgier. Po drugie, w ten sposób (import z Rosji – red.) można kupować ropę i gaz po najniższych cenach – mówił Magyar na konferencji prasowej w poniedziałek (13 kwietnia).

Tłumaczył, że Węgry nie zmienią swojego położenia geograficznego. Jak dodał, jego rząd "zrobi wszystko, co możliwe, aby zdywersyfikować miks energetyczny i zakupy energii".

Magyar o rosyjskich surowcach: Nie strzelajmy sobie w stopę

Lider Tiszy wyraził nadzieję, że po zakończeniu wojny rosyjsko-ukraińskiej Bruksela natychmiast zniesie sankcje nałożone na Moskwę. Jego zdaniem, kupowanie surowców po wysokich cenach "nie leży w interesie" UE, skoro jej sąsiadem jest Rosja.

– To podważa naszą konkurencyjność. Czasami łatwo jest mówić wielkie słowa. Rozumiem moralne aspekty i kwestie zasad i, jak wszyscy, popieram ochronę praw człowieka. Ale nie strzelajmy sobie w stopę. Postaramy się kupować ropę i gaz z jak największej liczby źródeł – wskazał.

Zwrócił uwagę, że czasami restrykcje są łagodzone, bo w przeciwnym razie gospodarka światowa mogłaby się załamać, a krajom groziłoby bankructwo z powodu braku ropy.

Lider Tiszy: Rosja jest zagrożeniem, ale Rosjanie nie

Magyar stwierdził, że Rosja jest zagrożeniem dla Europy i Węgier. Jak dodał, chodzi o kierownictwo państwa w Moskwie, a nie rosyjskie społeczeństwo. – Nie mówię tu o narodzie rosyjskim ani o rosyjskiej kulturze – dodał.

Przypomniał, że Węgry wielokrotnie stawiały czoła zagrożeniu ze strony Rosji w ciągu ostatnich stuleci, w tym dwukrotnie w XX wieku. – Czuliśmy to w latach 20. XX wieku i w 1956 r., wiemy, jak to jest – argumentował.

Lider Tiszy wyraził także przekonanie, że kontakty, jakie miały miejsce między ministrami spraw zagranicznych Węgier i Rosji, Peterem Szijjarto i Siergiejem Ławrowem, są "niedopuszczalne".

Według Magyara, Szijjarto przyjechał w poniedziałek (13 kwietnia) do siedziby MSZ i "niszczył dokumenty dotyczące sankcji".

Źródło: Bloomberg / Interfax / Reuters
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...