Żurek polecił wszcząć postępowanie. "Wobec osób, które doradzały prezydentowi"
W czwartek (9 kwietnia) w Sali Kolumnowej Sejmu odbyła się zainicjowana przez wybranych w marcu przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego uroczystość "ślubowania". Sześcioro sędziów złożyło przysięgę "wobec prezydenta", choć Karola Nawrockiego nie było na miejscu. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wręczył sędziom sejmowe uchwały o wyborze na członków TK. W "ślubowaniu" w Sejmie udział wzięli: Marcin Dziurda, Krystian Markiewicz, Anna Korwin-Piotrowska i Maciej Taborowski, a także Magdalena Bentkowska oraz Dariusz Szostek, którzy tydzień wcześniej jako jedyni złożyli właściwą przysięgę w Pałacu Prezydenckim.
Sędziowie Bentkowska i Szostek otrzymali już swoje gabinety i mogą zacząć pracę. Co z pozostałą czwórką? – Oczekuję od tych sędziów, że zrobią wszystko, co jest możliwe prawnie, żeby faktycznie zacząć wykonywać tę funkcję – stwierdził podczas poniedziałkowej konferencji prasowej minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek.
Prokuratura dostała polecenie od Żurka
– Dzisiaj poleciłem prokuraturze wszcząć postępowanie wobec osób, które ujawniły się publicznie, mam tu na myśli przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, ale być może także innych osób, które doradzały prezydentowi, żeby tego ślubowania nie odbierał – oświadczył szef MS.
– Widzieliśmy chocholi taniec. Najpierw było kwestionowanie sześciu prawidłowo wybranych sędziów. Jak to upadło, bo marszałek Czarzasty i cała Polska widziała, że procedura jest dochowana w każdym calu, okazało się, że prezydent nagle zaczął sobie wybierać z tej szóstki, poza prawem, z naruszeniem konstytucji – stwierdził Żurek.
– Widzieliśmy szefa Kancelarii Prezydenta, który publicznie mówił: "badano życiorysy". Więc zadajemy to pytanie: na jakiej podstawie prawnej? Może to być niedopełnienie obowiązków nie tylko przez prezydenta, który odpowiada przed Trybunałem Stanu, ale głównie przez jego funkcjonariuszy w kancelarii, urzędników, doradców, którzy doprowadzili do takiej sytuacji, którą widzieliśmy wszyscy – że ci sędziowie musieli zastosować inną formułę ślubowania wobec prezydenta – mówił dalej.
– To, że prezydent palcem sobie wybierał, którego bardziej lubi albo kto mu się bardziej podoba z tej szóstki, jest złamaniem prawa. Ale ktoś mu to doradzał. (...) Uruchamiam postępowanie karne i prokuratorzy będą badać tę sytuację. I mam nadzieję, że poznamy te osoby, które pomogły prezydentowi w takim zachowaniu – dodał.