Ujawniono kulisy posiedzenia rządu. Minister: Dziaderstwo i mobberstwo
Od dawna wiadomo o napięciach między Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz a Donaldem Tuskiem. – Jeżeli my dojdziemy w koalicji do takiego punktu, że główny zarządzający koalicją nie rozmawia ze swoimi koalicjantami, mimo tego, że oni chcą, potrzebują i deklarują taką chęć, to ciężko jest zarządzać czymkolwiek – mówiła kilka dni temu w rozmowie z Wirtualną Polską minister funduszy i polityki regionalnej, podkreślając, że koalicyjna lojalność nie oznacza poddaństwa.
Wcześniej Pełczyńska-Nałęcz oświadczyła na antenie TVN24, że premier nie spełnił zobowiązania dotyczącego przyznania stanowiska wicepremiera dla przedstawiciela Polski 2050. Jednocześnie polityka zapewnił, że sytuacja ta nie będzie powodem wyjścia partii z koalicji rządowej.
Żarty z minister na posiedzeniu rządu
Wokół nazwiska przewodniczącej Polski 2050 znów jest głośno. Dziennikarz TVN24 Konrad Piasecki opowiedział, jak wyglądało posiedzenie rządu, na którym Pełczyńska-Nałęcz była nieobecna. – Jest Donald Tusk i jest jakaś sprawa, która dotyczy Ministerstwa Funduszy. Donald Tusk rozgląda się po sali i mówi: "gdzie Katarzyna, gdzie Katarzyna?". Mowa oczywiście o Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz, czyli minister tegoż resortu. I odzywa się Jacek Karnowski, czyli zastępca Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w tymże ministerstwie i mówi: "panie premierze, ja jestem w imieniu resortu". Na co Tusk ze zdziwieniem: "puściła cię?" – relacjonował Piasecki w programie "Podcast polityczny".
Dziennikarz wyjaśnił, że wiceminister Karnowski rzadko pojawia się na posiedzeniach rządu, a minister Pełczyńska-Nałęcz "lubi na nich bywać". – Tak jak inni ministrowie są często zastępowani przez wiceministrów, tak Jacek Karnowski chyba dopiero po raz drugi był na posiedzeniu rządu – powiedział Piasecki.
– Jacek Karnowski po tym pytaniu "puściła cię?" mówi: "tak, tak, panie premierze, pani minister jest w delegacji, pojechała do Rumunii". Na co Donald Tusk: "I nie zamierza zostać?". Na co Jacek Karnowski: "Nie życzmy tego Rumunii". I rozlega się gromki śmiech – kontynuował.
– Pytałam o tę anegdotę ministrów, którzy to słyszeli. Mówili, że taka historia to musi wyciec. Tam każdy trochę swojego dopowiadał, widział to ze swojej perspektywy. Ich perspektywa wręcz była taka, że padło: "czy na długo ministra wyjechała?". Ktoś tam rzucił: "oby nie na zawsze", ktoś: "oby na zawsze", więc było z tego trochę żartów – dodała reporterka TVN24 Arleta Zalewska.
Pełczyńska-Nałęcz: Mobberstwo
Do tej anegdoty odniosła się sama minister Pełczyńska-Nałęcz. "Dziaderstwo i mobberstwo" – skomentowała krótko.
Kilka dni temu rozgłośnia RMF FM poinformowała, że jeszcze w tym tygodniu ma dojść do spotkania premiera Donalda Tuska z przewodniczącą Polski 2050. Jak wynika z ustaleń mediów, jednym z tematów rozmowy ma być wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.