Podczas przemówienia papieża padły mocne słowa. Leon XIV odpowiedział Trumpowi?
Ojciec świętych udał się z wizytą do Bamendy, która jest stolicą regionu Północno-Zachodniego w Kamerunie. Dużą część swojego przemówienia poświęcił kwestii pokoju na świecie.
Leon XIV stwierdził, że że "świat jest niszczony przez garstkę tyranów trzymających władzę", natomiast "wspierają go w istnieniu niezliczone rzesze solidarnych braci i sióstr". Potępił również tych, którzy próbują wykorzystywać Boga do usprawiedliwienia swojego złego postępowania.
– Biada tym, którzy naginają religię i samo imię Boga do celów wojskowych, ekonomicznych i politycznych, wciągając to, co święte, w to, co jest najbardziej brudne i mroczne. Potentaci wojenni udają, że nie wiedzą, iż wystarczy chwila, aby zniszczyć, ale często nie wystarczy całego życia, by odbudować. Udają, że nie widzą, iż potrzeba miliardów dolarów, by zabijać i niszczyć, ale nie znajduje się niezbędnych środków na leczenie, edukację i podnoszenie na duchu – powiedział papież.
Odpowiedź na słowa Trumpa?
Czy słowa papieża odnoszą się do prezydenta USA Donalda Trumpa? Wiadomo, że w ostatnich dniach amerykański polityk skrytykował Ojca świętego zarzucając mu, że "lubi przestępczość" i jest "okropny" w kwestii polityki zagranicznej.
Trump stwierdził również, że "nie jest jego fanem", i że "nie podoba mu się papież, który jest gotów powiedzieć, że pozwolenie Iranowi na posiadanie broni jądrowej jest w porządku". Zasugerował, że urodzony w Stanach Zjednoczonych kard. Robert Prevost nie zostałby papieżem, gdyby Trump nie był prezydentem.
W swoim wpisie prezydent USA podkreślił: "I nie chcę papieża, który krytykuje prezydenta Stanów Zjednoczonych, bo robię dokładnie to, do czego zostałem wybrany, Z WIELKĄ PRZEWAGĄ, ustanawiając rekordowo niską liczbę przestępstw i tworząc Największą Giełdę Papierów Wartościowych w Historii".
Przypomnijmy, że amerykańscy biskupi już kilkukrotnie skrytykowali Trumpa za rozpoczęcie wojny z Iranem.