Polsce zabraknie paliwa lotniczego? Jest głos z resortu
"Mamy zabezpieczone dostawy na najbliższe tygodnie, ale sytuacja w przypadku paliw lotniczych w Europie jest dość niepokojąca; mamy sygnały, że niektórzy przewoźnicy ograniczają siatki połączeń" – powiedział Motyka podczas konferencji prasowej.
Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna dodał, że presja popytowa będzie coraz większa wraz ze zbliżaniem się sezonu wakacyjnego.
"Dzisiaj nie ma ryzyka, że w najbliższych tygodniach paliwa lotniczego zabraknie, ale to rynek globalny i nie jesteśmy oderwani od tego, co dzieje się na świecie" – podkreślił.
Szef resortu energii ocenił, że to może być kryzys, który przełoży się na wzrost cen biletów lotniczych.
Pakiet CPN. Ile wyniosły oszczędności?
W ciągu kilku tygodni funkcjonowania rządowego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN), łączne oszczędności polskich kierowców, w porównaniu do cen paliw, jakie obowiązywałyby bez obniżek podatków, wyniosły do tej pory ok. 3 mld zł, poinformował minister energii Miłosz Motyka.
"Z ostrożnością podchodzimy do ryzyka eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Program CPN będzie funkcjonował tak długo, jak to będzie potrzebne. Liczymy na stabilizację cen, wierzymy, że sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej będzie się rozwijała pozytywnie" – powiedział Motyka podczas konferencji prasowej.
Jak dodał pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna, podstawowy cel postawiony przed tą regulacją został spełniony, czyli nastąpiło efektywne obniżenie cen paliw bez jednoczesnego doprowadzenia do zakłóceń związanych z dostępnością paliw na rynku.
Minister energii nie przewiduje wygaszania programu CPN w najbliższych tygodniach.
"Myślę, że spadek cen hurtowych paliw w okolice poziomu sprzed wybuchu konfliktu będzie momentem, w którym rozważymy zakończenie funkcjonowania programu. Obecnie sygnały są pozytywne, ale jeszcze nie jesteśmy na tym poziomie" – dodał Motyka.
Zapowiedział również, że "schodzenie" z obniżek podatków będzie odbywało się stopniowo, żeby kierowcy nie odczuli tego w sposób gwałtowny.