Prezydent zapytany o Węgry i Orbana. "Nie wstydzę się"
23 marca w Przemyślu prezydent Karol Nawrocki spotkał się z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem. Następnie razem polecieli do Budapesztu, gdzie Nawrocki spotkał się z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Oba wydarzenia odbyły się w ramach obchodów Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej.
Premier Donald Tusk powiedział później, że Nawrocki udał się na Węgry "wbrew rekomendacji i opiniom polskiego rządu, i wbrew oczywistym interesom Polski".
Tłumaczył, że "w interesie Polski nie jest wspieranie premiera Orbana w jego prorosyjskich i antyeuropejskich działaniach". Parafrazując słowa Romana Dmowskiego, Tusk zwrócił się do Nawrockiego słowami: "Jest pan prezydentem Polski i ma pan obowiązki polskie, a nie rosyjskie".
Wizyta prezydenta na Węgrzech przed wyborami. Nawrocki o spotkaniu z Orbanem
– Pojechałem na Węgry w ramach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, żeby rozmawiać z Viktorem Orbanem, czego się nie wstydzę. Natomiast te implikacje, że wsparłem w jakiś wyraźny sposób Orbana, dla mnie są dalekie od logiki – mówił prezydent w piątek (17 kwietnia) w Kanale Zero.
Dodał, że premier Tusk "spotykał się nie z przyjacielem Władimira Putina, tylko wielokrotnie z Władimirem Putinem". – Dla mnie ten temat jest oczywiście po to, żeby po raz kolejny dorabiać mi pewną twarz – ocenił.
Zapytany, czy nie uważa, że jego wizyta na Węgrzech tuż przed wyborami była błędem, bo musiał wiedzieć, że zostanie odebrana jako wsparcie dla Orbana, prezydent odpowiedział: "Jestem człowiekiem, który popełnia błędy, ale nie uznaje tego za swój błąd".
– Uważam, że byłoby nieeleganckie odwiedzenie prezydenta Węgier w Dniu Przyjaźni Polsko-Węgierskiej (...) i niespotkanie się z Viktorem Orbanem tylko dlatego, że na Węgrzech odbywa się kampania wyborcza – argumentował Nawrocki.