Nagły zwrot w USA. Sankcje na rosyjską ropę znów zniesione
Nowa licencja dotyczy rosyjskiej ropy i produktów ropopochodnych załadowanych na statki przed 17 kwietnia. Zwolnienie z sankcji obowiązuje do 16 maja.
To już druga taka decyzja Waszyngtonu w sprawie rosyjskiej ropy od rozpoczęcia wojny z Iranem. Poprzednia licencja wygasła 11 kwietnia, a USA zapowiadały, że kolejnej nie będzie.
Restrykcje zostały złagodzone w związku z gwałtownym pogorszeniem sytuacji na rynkach energetycznych po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej, rozpętanej przez Stany Zjednoczone i Izrael.
Zamknięcie cieśniny Ormuz przez Iran doprowadziło do spadku światowego eksportu ropy naftowej o ok. 13 mln baryłek dziennie i wzrostu cen powyżej 100 dolarów za baryłkę.
Rosja korzysta na wojnie USA i Izraela z Iranem. Ceny ropy wystrzeliły
Amerykanie po raz pierwszy znieśli ograniczenia na eksport rosyjskiej ropy naftowej tankowcami 13 marca.
Według danych CREA (Centrum Badań Nad Energią i Czystym Powietrzem), rosyjskie przychody z podatku od sprzedaży ropy i produktów ropopochodnych za marzec wzrosły o 114 proc. m/m, osiągając 7,4 mld euro, a łączna wartość eksportu surowców wyniosła 11,6 mld euro – podał Polski Instytut Spraw Międzynarodowych.
W ocenie PISM, "marcowe złagodzenie sankcji nie obniżyło cen ropy, choć taki był oficjalny cel USA, za to przyniosło Rosji duże korzyści finansowe".
Średnia cena rosyjskiej ropy Urals osiągnęła w marcu 77 dolarów za baryłkę, co stanowi najwyższy poziom od października 2023 r. Budżet państwa na ten rok zakłada cenę 59 dolarów za baryłkę. Przed wojną na Bliskim Wschodzie baryłka ropy Urals kosztowała 44,59 dolara.
Agencja Reutera szacuje, że w kwietniu do państwowej kasy w Moskwie wpłynie dodatkowo 9 mld dolarów z tytułu dochodów ze sprzedaży ropy.