Mazurek ostrzega Morawieckiego: Moja matka głosuje na PiS, ale jeszcze parę takich akcji...
Mateusz Morawiecki był gościem Kanału Zero, gdzie w rozmowie z Robertem Mazurkiem opowiadał o swoi stowarzyszeniu i planach politycznych. Polityk zapewniał, że nie ma zamiaru tworzyć oddzielnej partii i chce pomóc PiS odzyskać wyborców.
– Pytanie, dlaczego wy zajmujecie się głównie odpychaniem od siebie wyborców, to jest pytanie zasadne. Moja matka głosuje na PiS. Jeszcze parę takich akcji i raczej będę musiał powiedzieć, moja matka głosowała na PiS – mówił dziennikarz.
– Mam nadzieję, że nie. Mam nadzieję, że też pokażemy właśnie pana mamie te ciekawe pomysły na wybory w 2027. Naprawdę nad tym bardzo intensywnie pracujemy – odparł były premier.
Następnie Morawiecki krytycznie odniósł się do pomysłu pójścia PiS w stronę radykalnej prawicy. Podał przykład Węgier, gdzie Wiktor Orban próbował tak działać, aby zdusić prawicową konkurencję, a jednocześnie osierocił centro-prawicę przez zrobił miejsce dla Tiszy, która mu odebrała władzę.
Polityk podkreślił, że stawianie wyłącznie na "suwerennościowy" przekaz może być bardzo ryzykowane dla PiS. – Chcemy pokazać jako partia rozwojowa i chcemy pokazać aspiracyjną rolę naszej partii do zaprezentowania kompleksowego programu gospodarczego –tłumaczył następnie.
Co chce osiągnąć Morawiecki?
Polityk ocenia, że po wyborach prezydenckich w partii nastąpił duży przechył na prawo, a PiS zaczął atakować obie Konfederacje, w wyniku czego wyborcy zaczęli uciekać od partii.
– W tej chwili polska polityka polega na tym, że Donald Tusk chce się przesunąć do centro-prawicy, a ja nie chcę zostawić mu tutaj miejsca i zajmuję się poważnymi tematami centroprawicowymi związanymi z gospodarką, uwolnieniem potencjału inwestycyjnego, przyciąganiem owych przedsiębiorców, uzbrojeniem terenów – stwierdził Mateusz Morawicki.
– Wielu z nas się zastanawia, gdzie jest te 51 proc. wyborców, prawda? Bo nawet jak pozbieramy głosy PiSu, Konfederacji i Korony Polskiej, to wychodzi 43, 45, a nie 51, 52. A tylu głosowało na Karola Nawrockiego. A tylu głosowało na Karola Nawrockiego. 51 proc. I można się zastanowić, no skoro nie głosują ani na PiS, ani na Konfederację, ani na Koronę, to gdzie jest te 8, 10 proc? Ja uważam, że to są osoby, które głosowały na PiS w 2019 roku, kiedy mieliśmy blisko 45 proc., 43,5 proc. dokładnie, ale w sondażach później mieliśmy 45 proc. To są osoby, które zwykle nie interesują się aż tak bardzo polityką, ale są bardzo zainteresowane tematami takimi jak wzrost gospodarczy, bezrobocie, wzrost wynagrodzeń, nowe miejsca pracy – mówił były premier.