Śmierć żołnierza podczas ćwiczeń w Załuskach. Jest decyzja prokuratury
Na terenie jednostki wojskowej w Załuskach koło Nidzicy w woj. warmińsko-mazurskim doszło do wypadku kołowego transportera opancerzonego Rosomak, w którym zginął 25-letni żołnierz. Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z 26 na 27 czerwca 2025 r.
W czasie zajęć programowych Rosomak przewrócił się na prostym odcinku polnej drogi. Maszyna przygniotła żołnierza z 14. Suwalskiego Pułku Przeciwpancernego. Drugi żołnierz – kierowca Rosomaka został lekko poszkodowany. Sprawą zajęła się prokuratura oraz Oddział Żandarmerii Wojskowej z Elbląga.
Wypadek podczas ćwiczeń wojskowych. Decyzja prokuratury
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski poinformował Polską Agencję Prasową o prawomocnym umorzeniu postępowania w sprawie śmierci żołnierza. Sposób działania kierującego Rosomakiem nie wyczerpał bowiem znamion przestępstwa. Śledczy uznali, że kursant kierujący pojazdem nie miał opanowanej techniki jazdy, dlatego nie można mówić nawet o nieumyślnym przekroczeniu norm w ruchu drogowym.
Kursanci jeździli pojazdami po placu ćwiczeń pod nadzorem instruktorów. Instruktor zajmował miejsce we włazie dowódcy i wydawał kursantowi polecenia, koordynując jego kurs drogą radiową. To instruktor decydował o kierunku jazdy, prędkości i manewrach.
Biegli z Wojskowego Instytutu Techniki Samochodowej i Pancernej w Sulejówku uznali, że stan techniczny Rosomaka był prawidłowy i nie miał wpływu na wypadek. Ustalono również, że pogoda w chwili zdarzenia pozwalała na bezpieczne prowadzenie ćwiczeń. Jako bezpośrednią przyczynę tragedii wskazano niedostosowanie przez kierującego pojazdem prędkości do wykonywanego manewru.
Według biegłych, bezpieczną dla Rosomaka była prędkość 60 km/h, natomiast – jak wyliczyli – w tamtej sytuacji pojazd jechał z prędkością co najmniej 68 km/h. W chwili gdy skręcał w lewo, na Rosomaka zadziałała siła odśrodkowa i pojazd się przewrócił.