"Terroryści". Petru wyjaśnia, kogo miał na myśli
O sprawę Petru został zapytany w poniedziałek na antenie radia RMF FM. – Chyba z terrorystkami, panie pośle? – dociekał Grzegorz Sroczyński, nawiązując do roli Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, przewodniczącej Polski 2050.
– Proszę nie odnosić się do nikogo konkretnie. Oczywiście to jest taki bardziej tweet filozoficzny. Natomiast nie odnoszę się personalnie do nikogo. W polityce stosowanie szantażu nie skutkuje niczym dobrym – zaznaczył Petru.
Na pytanie, kto stosuje szantaż, poseł klubu Centrum odpowiedział wymijająco: "Morawiecki wobec Kaczyńskiego".
"Nie wyobrażam sobie"
Ryszard Petru odniósł się również do głosowania w sprawie wotum nieufności dla minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.
– Trochę żartem, a trochę na poważnie, to mamy wotum nieufności wobec minister Hennig-Kloski i nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby członkowie koalicji głosowali inaczej [niż przeciw]. Jeżeli tak zrobią, to stawiają się poza koalicją ze wszystkimi tego konsekwencjami – powiedział parlamentarzysta.
Petru, odnosząc się do tarć w koalicji, podkreślił, że nie widzi potrzeby, "byśmy się nawzajem grillowali". – Uważam, że skończy się tym, że Polska 2050 zagłosuje grzecznie przeciwko odwołaniu pani minister Hennig-Kloski. To całe zamieszanie jest trochę infantylno-niepoważne. Nie ma tematu – powiedział poseł klubu Centrum.
Petru popiera ruch Tuska
Jak zaznaczył, opuszczenie koalicji rządzącej przez polityków Polski 2050 byłoby "skrajnie nieodpowiedzialnym" ruchem.
– Mogę się nie zgadzać z jednym, z drugim ministrem czy ministrą rządu, ale w takich sytuacjach musimy być jak jedna pięść. I nie ma dyskusji. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to albo nie nadaje się na politykę, albo nie rozumie w ogóle, co to znaczy koalicja – podkreślił Ryszard Petru.
Jednocześnie poseł wyraził poparcie dla ultimatum, jakie Donald Tusk wystosował wobec przewodniczącej Polski 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. – Cieszę się, że to padło. Niektórych trzeba przywołać do porządku. Nie można sobie pozwolić na chaos w organizacji. Tutaj premier Tusk dobrze zrobił – powiedział Petru.