Palikot chce uruchomić telewizję. "Widzimy, co strasznego dzieje się z TVN"
61-letni Palikot prowadzi działania mające na celu stworzenie nowego medium, mimo ciążących na nim zarzutów.
Telewizja ma być kolejną próbą biznesową byłego polityka, który w ostatnich latach angażował się m.in. w przedsięwzięcia związane z branżą alkoholową.
Palikot szuka inwestorów dla nowej telewizji. Krytykuje TVN, Polsat i Kanał Zero
– W Polsce nie mamy niezależnych mediów. Telewizja publiczna już od dawno takim medium nie jest. (...) Widzimy, co strasznego dzieje się z TVN w momencie, w którym okazało się, że to kumple Trumpa mają wygrać przetarg na zakup tej telewizji – powiedział Palikot w nagraniu zamieszczonym w serwisie X.
– To samo dzieje się od zawsze z Polsatem. To jest telewizja, która od zawsze służyła rodzinie Solorzów, nigdy niczemu innemu. Zawsze się dopasowywała do urzędującej władzy – ocenił.
Przyznał, że pewną nadzieją był Kanał Zero, jednak projekt Krzysztofa Stanowskiego stał się "największym zaprzeczeniem tego fundamentu, jakim miały być i są media społecznościowe".
– Czas to zmienić i powołać telewizję, która opisuje, która niczemu nie służy, która służy takim ludziom jak ja, którzy nic nie mają, którzy wszystko stracili. (...) Jeśli ktoś z was, kto słucha tego apelu, chce takiej telewizji, zapraszam. (...) Zmieńmy układ sił w Polsce. Zróbmy popiół i diament. Popiół im, a diament dla nas – zakończył.
Zarzuty, areszt i współpraca z Wojewódzkim
Na Januszu Palikocie ciążą zarzuty dotyczące doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem kilku tysięcy osób na kwotę blisko 70 mln zł i przywłaszczenia mienia w postaci napojów alkoholowych o wartości ponad 5 mln zł. Do stycznia ub.r. przebywał w areszcie, z którego został zwolniony po wpłaceniu kaucji w wysokości 2 mln zł.
Palikot współpracował m.in. z Kubą Wojewódzkim. W sierpniu 2025 r. obaj zostali prawomocnie skazani za nielegalne promowanie alkoholu w internecie. Sąd nakazał zapłacenie grzywien, które łącznie z kosztami sądowymi wyniosły w wypadku Palikota 495 tys. zł, a w wypadku Wojewódzkiego 440 tys. zł.