Trzaskowski: Prezydent bierze nie wiadomo ile na klatę, a musi dać sobie w nos
W ubiegłym tygodniu prezydent Karol Nawrocki udzielił wywiadu Kanałowi Zero. Rozmowa dotyczyła m.in. weta do ustawy ws. kryptowalut oraz zamieszania wokół ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W trakcie rozmowy doszło do zaskakującej sytuacji – w pewnej chwili, gdy do studia zadzwonił jeden z widzów, prezydentowi wypadł z kieszeni snus. Robert Mazurek schylił się i podał zgubę politykowi. – Człowiek chciał być miły – mówił ze śmiechem prezenter. Gdy zadający pytanie widz był nieco zbity z tropu, Robert Mazurek wytłumaczył, że śmiech w studiu wynika z faktu, że podawał prezydentowi snusa.
Do tej sytuacji w wideoblogu nawiązał Rafał Trzaskowski. – Obejrzałem wywiad prezydenta Nawrockiego w Kanale Zero i nie chce się pastwić na temat snusu bo stare dzieje, rozumiem, że wszyscy się już przyzwyczaili, że wspaniały, wysportowany prezydent, który jest w stanie na klatę wziąć nie wiadomo ile kilogramów, musi sobie czasami dać w nos, tylko o polityce – zakpił.
Dalej przeszedł do wątku weta. – Pan prezydent miał problem z wytłumaczeniem kilku swoich decyzji. Po pierwsze weta dot. kryptowalut. Zondacrypto to poważny dzisiaj problem, bo 30 tys. osób zostało na lodzie. To, że Zondacrypto była jednym ze sponsorów eventów, na których pojawiali się politycy PiS-u i pan prezydent to wszyscy wielu. Pytanie jest jedno – czy rzeczywiście właśnie dlatego prezydent wetował ustawę, którą przygotował rząd, która miała chronić wszystkich tych, którzy inwestują. Nie zniszczyć rynek kryptowalut, tylko chronić inwestorów – przekonywał włodarz Warszawy.
Zondacrypto pod lupą prokuratury
Zondacrypto to największa polska giełda kryptowalut. Wirtualna Polska i money.pl ujawniły, że od tygodni klienci mają problemy z wypłatami pieniędzy. Zaległości wobec nich mogą sięgać nawet 500 mln zł. Problemy mają także pracownicy firmy. Według medialnych doniesień, dochodzi do masowych zwolnień.
Wszyscy członkowie rady nadzorczej spółki BB Trade Estonia OÜ, operatora giełdy Zondacrypto, zrezygnowali ze swoich stanowisk. "Decyzje te miały zostać podjęte indywidualnie jako wyraz oceny bieżącej sytuacji" – opisał portal money.pl. Wskazano, że nadzór nie był informowany na bieżąco o trudnościach, z jakimi mierzy się giełda. Opisano obawy dotyczące wypłat środków przez klientów, dostępności aktywów oraz spójności publicznych komunikatów firmy.
Śledztwo w sprawie Zondacrypto prowadzi śląska prokuratura. Liczba poszkodowanych sięga ok. 30 tys. osób i każdego dnia rośnie. Wśród osób, którym Zondacrypto jest winna pieniądze, są polscy olimpijczycy. Marka była bowiem sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) i ufundowała nagrody finansowe dla sportowców za osiągnięcia na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie.
Do Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów o wartości ponad 300 mln dolarów. Prezes firmy Przemysław Kral przekonuje, że klucze do nich ma zaginiony w marcu 2022 r. Sylwester Suszek, nazywany "królem kryptowalut".