Poseł dał radę koalicjantowi. "Trzeba się zdecydować"
W tym tygodniu odbędzie się głosowanie nad wotum nieufności wobec Pauliny Hennig-Kloski. Podpisy pod wnioskiem o wotum nieufności dla minister klimatu zebrały Konfederacja i PiS. Podpisów jest ponad 100. Jak wskazali przedstawiciele Konfederacji, są trzy główne powody, a jednym jest fanatyczny klimatyzm byłej polityk Polski 2050.
Nie jest tajemnicą, że działalność szefowej resortu środowiska budzi sprzeciw nie tylko w PiS i Konfederacjach. Politycy PiS mówili w wywiadach, że mają pewną nadzieję na przeforsowanie usunięcia Hennig-Kloski ze stanowiska, gdyby wniosek poparli posłowie skupieni wokół Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, a być może nawet niektórzy parlamentarzyści PSL. Jak jednak informował Onet, na spotkaniu Donalda Tuska z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz minister miała zapewnić, że Polska 2050 nie zagłosuje za odwołaniem Hennig-Kloski z funkcji.
Trela: Tak polityki się nie uprawia
W poniedziałek o sprawę Konrad Fijołek pytał w Polsat News posła Lewicy Tomasza Trelę.
– Rozumiem rozgoryczenie koleżeństwa, które niedawno było w jednym klubie, w jednej partii, ale myślę, że to są takie polityczne strachy na lachy, żeby było o nas głośno w mediach – powiedział parlamentarzysta. W jego ocenie, gdy jednak przyjdzie do głosowania, to Hennig-Kloska będzie miała poparcie większości parlamentarnej.
– Rozumiem, że Polska 2050 była na ustach całej Polski kilka miesięcy temu i trochę może zabrakło tej atencji medialnej, i próbuje o sobie przypomnieć, ale mogę doradzić koleżankom i kolegom, bo oni są pierwszy raz w parlamencie, debiutują w polityce, że tak polityki się nie uprawia – powiedział Trela, odnosząc się do posłów partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
W jego opinii zastrzeżenia wobec pracy minister klimatu nie powinny być przez koalicjanta nagłaśniane w mediach, lecz przedstawiane podczas spotkań między stronami. – Albo chcemy załatwiać sprawy i rozwiązywać problemy, albo chcemy dawać sobie kuksańce polityczne. No trzeba się na coś zdecydować – powiedział Trela.
Rozłam w Polsce 2050
Przypomnijmy, że po przegranych wyborach o funkcję przewodniczącej Polski 2050 Hennig-Kloska dokonała rozłamu i wraz z grupą kilkunastu parlamentarzystów opuściła ugrupowanie. Powstał wówczas klub parlamentarny Centrum. Na początku marca ogłoszono powstanie stowarzyszenia Centrum Polska, którego prezesem została właśnie Hennig-Kloska. Polsce 2050 przewodzi zaś minister funduszy i polityki regionalnej, czyli Pełczyńska-Nałęcz.