"Złe języki". Bielan o sytuacji w PiS
To Adam Bielan zorganizował wielogodzinne spotkanie Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego, po którym ogłoszono, że PiS jest jednością i nie ma mowy o rozłamie. – Mateusz Morawiecki na szczęście nie grał przeciwko prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. Grają razem do jednej bramki – zapewnił w Radiu Zet europoseł PiS Adam Bielan. Zaznacza, że w partii i wokół partii "działa mnóstwo stowarzyszeń, co najmniej kilkanaście i nigdy założyciele i członkowie stowarzyszeń nie byli za to karani". –
Skąd w takim razie zamieszanie wokół stowarzyszenia byłego premiera? – Złe języki twierdziły, że jest parapartią i potrzebne było spotkanie oczyszczające, w którym można było wyjaśnić swoje intencje – tłumaczy polityk Prawa i Sprawiedliwości. Co dalej ze stowarzyszeniem Rozwój Plus? Adam Bielan zapowiada: – Będzie działało, ale w określonych ramach, ustalonych m.in. podczas spotkania. Europoseł PiS zapewnia, że prezes Kaczyński "od wielu miesięcy chwali działalność Mateusza Morawieckiego jako premiera i ceni jego dorobek".
– Wszystko, co się dzieje, dyskusje wewnętrzne, czasem spory i konflikty personalne to konsekwencja świadomej polityki Jarosława Kaczyńskiego, który w 2000 roku budując PiS uznał, że ta formacja musi być wielonurtowa – tłumaczy gość Bogdana Rymanowskiego. Zdaniem europosła "w PiS kłócą się o program, w PO są zajadłe spory o Spółki Skarbu Państwa".
Bielan o Hołowni: Będę mu zawsze za to wdzięczny
Eurodeputowany skomentował też sytuację Szymona Hołowni. Przypomnijmy, że to w mieszkaniu Bielana, latem ubiegłego roku, doszło do rozmów prezesa PiS z ówczesnym marszałkiem Sejmu. – Prywatnie Szymon Hołownia jest osobą bardzo sympatyczną. Będę mu zawsze pamiętał, że zachował się odważnie, kiedy były na niego nacisku na przeprowadzenie zamachu stanu w Polsce. Zachował się odważnie. Będę mu zawsze za to wdzięczny – podkreślił polityk.
– Myślę, że jego problemy zaczęły się od tego, że nie zrozumiał czym była Trzecia Droga, że nie miała oddać pełnej władzy Donaldowi Tuskowi, a Hołownia mu ją dał. Jak Tusk z niej skorzystał – sam Hołownia się przekonał – podsumował.