Kto przyczynił się bardziej? Magierowski: Wyścig polityków wysoce żenujący
Andrzej Poczobut został wypuszczony z więzienia na Białorusi. Dziennikarz i działacz mniejszości polskiej odzyskał wolność dzięki wynegocjowanej wymianie więźniów w formule "pięciu za pięciu". Opozycjonista spędził w więzieniach i łagrze 1860 dni. Jego uwolnienie wywołało radość i wiele ciepłych słów wsparcia ze strony polityków z różnych stron polskiej sceny politycznej. Niestety we wpisach na X czy politycznych komentarzach nie zabrakło też swoistej "licytacji".
Andrzej Poczobut uwolniony przez Białoruś
Premier Tusk pojechał na granicę na odcinek Białowieża-Piererow, gdzie odbył konferencję prasową i fotografował się z Poczobutem. Jarosław Kaczyński napisał natomiast, że "ten dzień mógł nastąpić już wiele miesięcy temu, przy okazji wymiany więźniów w Ankarze", ale "rząd Tuska odpuścił tę szansę". Prezes PiS pogratulował sukcesu prezydentowi Nawrockiemu.
Głos zabrało także wielu innych polityków. Z obu stron politycznego sporu KO-PiS pojawiły się podziękowania dla sojuszników z Rumunii, Mołdawii i USA, w tym osobiście dla prezydenta Donalda Trumpa. Jednocześnie politycy KO eksponowali rolę premiera Donalda Tuska, natomiast obóz PiS wskazali na prezydenta Karola Nawrockiego.
Magierowski: Wysoce żenujący wyścig
Marek Magierowski, były ambasador Polski w Izraelu i Stanach Zjednoczonych, a obecnie między innymi komentator polityczny na kanale YouTube "Bez Doktryny" krótko skomentował: "Napiszę wprost: trwający od dwóch godzin wyścig polskich polityków o to, kto bardziej przyczynił się do uwolnienia Andrzeja Poczobuta, jest wysoce żenujący".
Premier Tusk powiedział podczas konferencji prasowej, że USA odebrały w tej sprawie kluczową rolę, zwracając również na znaczenie polskich służb. Polityk zaznaczył, że uwolnienie Poczobuta było możliwe dzięki temu, że w polskich więzieniach przebywały osoby "ważne z punktu widzenia Białorusi, Rosji i Kazachstanu".