Premier Donald Tusk poinformował we wtorek o uwolnieniu Andrzej Poczobuta z białoruskiego więzienia. Dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi odzyskał wolność w ramach wymiany więźniów w formacie "pięciu za pięciu".
"Andrzej Poczobut wolny! Witaj w polskim domu, Przyjacielu" – napisał na platformie X premier Tusk, dodając zdjęcie z opozycjonistą.
"Wymiana na polsko-białoruskiej granicy to finał trwającej dwa lata skomplikowanej dyplomatycznej gry, pełnej dramatycznych zwrotów akcji. Udało się dzięki świetnej pracy naszych służb, dyplomatów i prokuratury oraz wielkiej pomocy amerykańskich, rumuńskich i mołdawskich przyjaciół. Dziękuję Wam wszystkim w imieniu Andrzeja Poczobuta i własnym" – przekazał w kolejnym wpisie szef polskiego rządu.
Kaczyński o uwolnieniu Poczobuta. Uderzył w rząd Tuska
"Andrzej Poczobut wolny! Ten dzień mógł nastąpić już wiele miesięcy temu, przy okazji wymiany więźniów w Ankarze. Wówczas rząd Tuska odpuścił tę szansę" – skomentował za pośrednictwem mediów społecznościowych prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
"Na szczęście lepiej późno niż wcale. To właśnie dlatego sojusz polsko-amerykański ma znaczenie. Gratulacje dla Pana Prezydenta Karola Nawrockiego" – dodał lider PiS.
Andrzej Poczobut ponad pięć lat za kratami
Andrzej Poczobut został zatrzymany w marcu 2021 r. wraz z innymi działaczami polskiej mniejszości na Białorusi. Według białoruskiej Prokuratury Generalnej, Związek Polaków na Białorusi miał pod współkierownictwem Poczobuta organizować od 2018 r. uroczystości poświęcone Żołnierzom Wyklętym. Białoruska propaganda insynuuje polskiemu podziemiu antykomunistycznemu współpracę z III Rzeszą Niemiecką i dokonanie zbrodni na ludności cywilnej. Początkowo proces dziennikarza miał rozpocząć się w listopadzie 2022 r., jednak białoruski reżim podjął wtedy decyzję o jego bezterminowym przesunięciu. Ostatecznie ruszył 16 stycznia 2023 r.
W lutym 2023 r., po pokazowym procesie, sąd w Grodnie skazał Poczobuta na osiem lat więzienia w zakładzie o zaostrzonym rygorze. Proces odbywał się za zamkniętymi drzwiami. Dziennikarz był oskarżony o "podżeganie do nienawiści", nawoływanie do sankcji i działania na szkodę Mińska oraz działania, którym przypisano znamiona "rehabilitacji nazizmu" (chodzi o publikowanie artykułów historycznych).
Czytaj też:
To jego Polska wymieniła na Poczobuta. Jest RosjaninemCzytaj też:
"Dowiódł, jak mocna jest polskość". Nawrocki komentuje uwolnienie Poczobuta
