"Unia Europejska zrobiła dziś ważny krok naprzód. Wszystkie państwa członkowskie zgodziły się na otwarcie pierwszego klastra negocjacji akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią" – poinformował przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.
Pierwsza międzyrządowa konferencja w tej sprawie odbędzie się w poniedziałek i ma dotyczyć "kręgosłupa procesu akcesyjnego". Jak wskazał szef RE, pierwszy klaster "obejmuje podstawowe wartości i zasady, na których zbudowana jest UE, od praworządności po silne instytucje demokratyczne".
"To uznanie determinacji, odwagi i ciężkiej pracy, jaką oba kraje włożyły w przeprowadzanie reform, nawet w obliczu ogromnych wyzwań. To także sygnał, że oferta UE – pokój, stabilność i szanse – jest nie do pobicia. Poszerzanie to wybór strategiczny. Poprzez zbliżanie naszych narodów, wzmacniamy pokój, bezpieczeństwo i dobrobyt na naszym kontynencie. W świecie naznaczonym rosnącą niepewnością, większa Unia Europejska leży w naszym wspólnym interesie" – przekonywał Antonio Costa.
Historyczny krok dla Ukrainy. Bryłka: Taka okazja może się już nie powtórzyć
"Polski rząd zaprzepaścił najlepszy moment, by wymusić na ukraińskim rządzie zmianę polityki historycznej wobec naszego państwa. To był ten moment, gdy Ukraińcy musieliby też poważnie potraktować interes polskiego rolnika czy przewoźnika. Właśnie wszystkie państwa UE zgodziły się na rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych dla Ukrainy i Mołdawii" – skomentowała europoseł Konfederacji Anna Bryłka.
"Do tej pory jedynym państwem zgłaszającym weto wobec otwarcia negocjacji były Węgry Orbana, jednak po zmianie władzy nowy rząd Magyara osiągnął pożądane porozumienie z władzami w Kijowie w sprawie praw mniejszości węgierskiej na Ukrainie (plus natychmiastowa, magiczna naprawa ropociągu »Przyjaźń«). Porozumienie to spotkało się z krytyką ukraińskiej opinii publicznej, a jednak dla Zełenskiego stawka była zbyt wysoka, by dalej sprzeciwiać się węgierskim żądaniom" – zauważyła polityk.
"Jak w tej sytuacji zachował się polski rząd? Nijak, nie zrobił nic, choć taka okazja może się już nie powtórzyć. Nic nie znaczą otwarte listy czy pohukiwania w internetowych postach, w prawdziwej grze polski rząd dał się znowu ograć!" – oceniła Bryłka.
Czytaj też:
Ukraina czekała na tę wiadomość. "Wszystkie państwa się zgodziły"
