Dyrektor szpitala w Lesku jest zrozpaczony. Mówi o zamknięciu placówki

Dodano:
Szpital Źródło: PAP / Marcin Obara
Po zamknięciu porodówki, szpital w Lesku zawiesi od maja działanie oddziału pediatrycznego. Dyrektor placówki nie kryje rozpaczy trudną sytuacją.

Zadłużenie szpitala powiatowego w Lesku sięga 123 mln zł, a pracownicy od dwóch miesięcy otrzymują jedynie około 75 proc. wynagrodzenia. Miesięcznie na wynagrodzenia brakuje około 600 tys. złotych.

Z powodu problemów finansowych, zamknięto już porodówkę. To jednak nie koniec – od 1 maja szpital wstrzyma pracę kolejnego oddziału – tym razem pediatrycznego. Dodatkowo, jak informuje Wirtualna Polska, w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym brakuje obsady dyżurowej na 9 dni w maju.

Placówka zamknie się od lipca? Dyrektor bez optymizmu

Dyrektor Mirosław Leśniewski twierdzi, że problemy finansowe i kadrowe oznaczają realne zagrożenie zamknięcia szpitala już od lipca. – Najgorsze w tej chwili jest to, że jesteśmy twarzą kryzysu, a ja, jak rozmawiam z kolegami i koleżankami dyrektorami, to nie jestem jedyny w takiej sytuacji. Jestem po prostu pierwszy, który o tym powiedział. Inni to po prostu ukrywają. Dlaczego wskazuję taki termin jak koniec czerwca? Bo 1 lipca wchodzi nowa ustawa o minimalnych wynagrodzeniach zasadniczych w ochronie zdrowia. Niby mamy dostać jakieś większe pieniądze, ale ja już w tej chwili wiem, że nawet gdybym dostał 8 proc. więcej, to co najwyżej wypłacę stare pensje, ale już na nowe pensje poprzeliczane w górę dalej mi raczej nie wystarczy – mówi Leśniewski.

– Właśnie piszę do wojewody, że muszę zawiesić działanie pododdziału pediatrycznego. W dalszej perspektywie jest jego zamknięcie. A to dlatego, że z dnia na dzień straciłem personel. Próbowaliśmy jeszcze znaleźć kogoś do pomocy, ale nie znaleźliśmy. I od 1 maja nie jestem w stanie zabezpieczyć działalności oddziału – wyjaśnia dyrektor.

Jak mówi, miesięcznie pomoc na pediatrii otrzymywało 20-30 dzieci. – To nie są w tej chwili duże liczby. (...) Rozumiem, że zamknięcie takiego oddziału oczywiście zrobi wrażenie na ludziach, ale demografia jest bezlitosna – zaznacza.

Mirosław Leśniewski pytany o to, dlaczego jego zdaniem istnieje zagrożenie zamknięcia szpitala od Lipca, odpowiada: – Na dziewięć dni w maju nie mam w ogóle dyżurujących na SOR-ze. Nie zgłosili się. Jest długi weekend i zamiast pracować na SOR-ze, może wolą na majówkę pojechać.

Dyrektor zapewnia, że nie ma za złe pracownikom, iż potrzebują wolnego. – Do tej pory było jednak tak, że jakoś to się spinało, więc powinno się dalej spinać. A jest tak, że część ludzi się powykreślała, że nie będzie przyjeżdżała na SOR i do widzenia – mówi.

Źródło: Wirtualna Polska
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...