"Emocjonalny balans wokół tragikomedii". Prezydenta zapytano o Żurka
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek polecił prokuraturze wszczęcie postępowania karnego wobec pracowników Kancelarii Prezydenta, którzy rzekomo doradzali Karolowi Nawrockiemu, aby nie odbierał ślubowań od sędziów wybranych w marcu przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego.
Wezwanie do prokuratury w charakterze świadka otrzymał już m.in. szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. "Żurek i spółka kompromitują się niemiłosiernie, zwłaszcza, że z jednej strony twierdzą, iż skuteczne ślubowanie odbyło się »wobec Prezydenta« podczas błazenady w Sejmie (choć Prezydenta tam nie było), a z drugiej w postępowaniu karnym twierdzą, że Prezydent nie przyjął ślubowania. Panie Żurek, nie wiem czy Pan jeszcze może wrócić na grunt elementarnej logiki i uczciwości, ale życzę, żeby polityczne rozdwojenie jaźni, które wyrzuciło Pana tak daleko na orbitę amoku absurdu, się skończyło – dla Pana dobra" – napisał szef KPRP w mediach społecznościowych.
Prezydent: Moich współpracowników nikt nie powinien rozliczać
– Jeśli chodzi o pana ministra Żurka, to już chyba wspominałem, ale to jest niestety taki emocjonalny balans wokół czegoś, co moglibyśmy nazwać tragikomedią. (...) To jest sprawa mało poważna, tym bardziej, że już na początku powiedziałem, że ja sam podejmuję wszystkie decyzje, wiec moich współpracowników nikt nie powinien rozliczać – powiedział prezydent Karol Nawrocki w wywiadzie, którego udzielił telewizji wPolsce24.
– Z jednej strony postępowanie prokuratury wokół tej sprawy jest głęboko komiczne, ale z drugiej strony to jest też tragiczne, bo taka instytucja jak prokuratura powinna się zajmować ściganiem przestępców, wszystkie swoje wysiłki kierować wobec tych, którzy zagrażają polskiej wspólnocie narodowej, a nie prowadzić dochodzenie, kto doradzał prezydentowi Polski – stwierdził.