Żurek: Wypowiedź Macierewicza to przekroczenie dopuszczalnej krytyki
Większość sejmowa przegłosowała wyrażenie przez Sejm zgody na uchylenie immunitetu posłowi PiS Antoniemu Macierewiczowi. Polityk ma być ścigany karnie przez prokuraturę.
Wniosek poparło 242 posłów, a 208 było przeciw. 9 parlamentarzystów nie głosowało. Z rządzącą koalicją głosowali posłowie Razem oraz 4 posłów niezrzeszonych. Przeciwko – oprócz PiS i Konfederacji – zagłosował Piotr Zgorzelski z PSL, a także posłowie koła Demokracji Bezpośredniej, Konfederacji Korony Polskiej oraz dwójka posłów niezrzeszonych: Marek Jakubiak i Paulina Matysiak.
Żurek: Przekroczenie granicy dopuszczalnej krytyki
Po głosowaniu minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek zamieścił w social mediach krótki wpis dotyczący tej sprawy.
"Sejm uchylił immunitet posłowi Antoniemu Macierewiczowi. Wniosek prokuratury dotyczy słów o rzekomej «agenturalnej współpracy z Federacją Rosyjską» kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego" – napisał minister.
"Takie wypowiedzi przekraczają granice dopuszczalnej krytyki i mogą narażać funkcjonariuszy publicznych na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia służby, a także szkodzą polskim służbom i godzą w bezpieczeństwo naszego kraju" – dodał.
"Kolejny krok: przedstawienie zarzutów" – podsumował Żurek.
Kuriozalne słowa Macierewicza. Mówił o początku wojny
Sprawa dotyczy słynnej wypowiedzią Macierewicza, który nazwał kierownictwo SKW "agentami rosyjskimi". Słowa padły 11 września 2025 r. podczas debaty nad informacją o naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez – jak głosi stanowisko rządu – rosyjskie drony.
– To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. – mówił Macierewicz.
Poseł PiS podkreślił, że chodzi o osoby, które "współpracowały z rosyjskimi służbami specjalnymi".