Śledztwo w sprawie tragicznej śmierci Łukasza Litewki. Są nowe informacje
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prokurator Bartosz Kilian, przekazał w rozmowie z "Faktem", że kierowca podejrzany o potrącenie Łukasza Litewki opuścił miejsce pracy chwilę przed godziną 13:00.
– Był już po pracy, zakończył ją. Nie uciekł z niej ani nie wyszedł wcześniej. Pracował pełny wymiar godzin – dodał.
Zgłoszenie o wypadku dotarło do służb o godzinie 13:17. Połączenie wykonano z telefonu 57-latka, podejrzanego o spowodowanie wypadku, jednak dzwonił świadek, ponieważ kierowca nie był w stanie "efektywnie" korzystać z telefonu.
Rzecznik prokuratury w Sosnowcu przekazał "Faktowi", że zabezpieczono nagrania z monitoringu przed wypadkiem. Analizowane są obszerne materiały wideo.
– Udało się uchwycić pewne momenty – powiedział.
Aby ustalić precyzyjny moment zdarzenia, konieczne jest również sprawdzenie zabezpieczonych danych z telefonów podejrzanego oraz ofiary, Łukasza Litewki.
Prokuratura czeka na wyniki kluczowych badań, w tym pełną opinię po sekcji zwłok Łukasza Litewki, badania toksykologiczne, ocenę stanu psychofizycznego 57-letniego mężczyzny oraz ekspertyzę biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków.
Tragiczna śmierć Łukasza Litewki
Łukasz Litewka, poseł Lewicy, zginął w ubiegły czwartek w tragicznym wypadku. Miał 36 lat. Jadąc na rowerze, został potrącony przez samochód. Kierowca mitsubishi, 57-letni mieszkaniec Sosnowca, został w ubiegły piątek przesłuchany, a następnie usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Wcześniej wykonano badania mające sprawdzić wersję wydarzeń mówiącą o zasłabnięciu za kierownicą. Kierowca wyszedł z aresztu po wpłaceniu 40 tys. kaucji. Według doniesień mediów ma policyjną ochronę.
W środę w Sosnowcu odbył się pogrzeb tragicznie zmarłego posła. W uroczystościach pogrzebowych wziął udział m.in. prezydent Karol Nawrocki i pierwsza dama Marta Nawrocka.
Prezydent Karol Nawrocki odznaczył pośmiertnie posła Łukasza Litewkę Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.