O religii Holocaustu i jej skutkach dla polskiej świadomości. O imputowaniu zbiorowej winy
W pierwszej części książki opisuję samą „religię” Holocaustu i jej wpływ na życie Kościoła katolickiego oraz na zmianę świadomości chrześcijan. Kluczem do zrozumienia tego co się stało z katolikami jest śmiała, bezwzględna i wieloletnia operacja imputowania winy za zbrodnie reżimu Hitlera wszystkim jak leci, ze szczególnym uwzględnieniem Polaków. Jak to się stało, że akurat Kościół katolicki, który pod przywództwem Piusa XII był jedynym skutecznym obrońcą prześladowanych Żydów, przemienił się w podsądnego umieszczonego na ławie oskarżonych? Dlaczego dumę z bycia katolikiem zastąpiło nieczyste sumienie? Dlaczego dzisiejsi chrześcijanie ciągle przepraszają swoich „starszych braci w wierze”? Nie mam wątpliwości, co mniemam wykazałem, że jest to efekt inżynierii społecznej.
Największym negatywnym bohaterem mojej książki był potwór odpowiedzialności zbiorowej. Dzisiejsi uczestnicy dialogu chrześcijańsko-żydowskiego wielokrotnie wzywają współczesnych do aktu pokuty, do przyjęcia na siebie winy, do, jak to często sami nazywają, teszuwy, nawrócenia. Piękne te wezwania skierowane są jednak zawsze tylko do jednej strony, do chrześcijańskiej, która to ma się poddać procesowi czyszczenia sumienia. Otóż w dodanych rozdziałach pokazuję, że z równym powodzeniem takie wezwania powinny zostać skierowane do strony żydowskiej. Relacje Żydów i nie-Żydów były bowiem znacznie bardziej skomplikowane, niż wynikałoby z dominującej obecnie narracji, w której ci pierwsi występują zawsze w roli niewinnych ofiar uprzedzeń, wrogości i przemocy. Dla Czytelników dorzeczy.pl przygotowałem fragment jednego z nowych rozdziałów, który to dobrze, sądzę, oddaje ideę całości.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.