"Zonda to afera Tuska". Kowalski mówi, jaki wniosek powinien złożyć PiS
"O odejściu z KP PiS poinformowałem w środę 29 przed 9.00, pismo złożyłem ok. 13.00 w środę 29 kwietnia z rezygnacją z dniem 30.04 – było oczywiste, że zachowam się z klasą i zakończę następnego dnia wniosek ws. Hennig-Kloski i ustawy bez komunikacji o odejściu. Tak też zrobiłem" – pisze parlamentarzysta w poście na X.
Kowalski: Dwie wrzutki: Mejza i Zonda
"29 kwietnia po 15.00 (czyli po złożeniu przeze mnie pisemnej rezygnacji) poinformowano o wykluczeniu słusznym posła Mejzy. Do oceny pozostaje czy po to by zakryć moją decyzję o odejściu z powodu układu biłgorajskiego" – dodaje.
"30 kwietnia po wniosku o wotum nieufności i po głosowaniach przeprowadzeniu przeze mnie 2 ustaw poinformowano o przyjęciu mojej rezygnacji. Od razu ruszyła jak teraz widzę PR-owa brudna ofensywa insynuacji o jakiś anonimach, łączeniu mnie z aferzystami z Zondy choć twardo ich zwalczałem żądając komisji śledczej. Na te głupoty dał się jak widać nabrać p. Jadczak, który ma już akt oskażenia złożony w sądzie. Jego problem prawny, nie mój" – czytamy dalej.
"Dotrzymałem słowa. Odszedłem zgodnie z zasadami. 2 wrzutki (Mejza, Zonda) każdy już oceni. Widzę kto jest aktywny w spinowaniu przeciwko mnie niezgodnie z faktami i zasadami – cóż. Karma wraca. Jak nigdy jestem zdeterminowany do aktywności" – pisze Kowalski.
"To afera Tuska"
"Tylko dlaczego tylko ja chcę komisji śledczej w sprawie Zondy. Namawiam PiS do złożenia takiego wniosku – podpiszę. A koalicja Tuska uwierzcie mi będzie przeciw bo ustawa Tuska ws. kryptowalut była na rękę estońskiej Zondzie i służby Tuska skutecznie nic nie robiły od kilkunastu miesięcy by poinformować o problemach z regulatorem estońskim Zondy. To afera Tuska" – podsumowuje.