Lenz zaklina rzeczywistość? "Nie sądzę, by kara dotyczyła tej sprawy"
W pierwszej połowie kwietnia Wirtualna Polska ujawniła, że osoba z rodziny senatora Koalicji Obywatelskiej Tomasza Lenza została bez kolejki i wymaganej dokumentacji poddana zabiegowi chirurgicznemu, co może wskazywać na funkcjonowanie nieformalnych praktyk umożliwiających uprzywilejowany dostęp do świadczeń w publicznej ochronie zdrowia. Kolejne publikacje wskazywały wprost, że chodzi o syna polityka. Do zdarzenia miało dojść 15 marca w szpitalu powiatowym w Aleksandrowie Kujawskim. W placówce miała miejsce kontrola NFZ, która – według najnowszych ustaleń WP – już się zakończyła.
W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami NFZ nałożył na szpital w Aleksandrowie Kujawskim karę w wysokości 134 tys. złotych. Na zapłacenie tej kwoty placówka otrzymała 14 dni. Kwota ta stanowi równowartość ryczałtu, jaki szpital otrzymałby za ten dzień w ramach kontraktu z NFZ.
Lenz: Nie sądzę, że kara dotyczy to tej sprawy
Reporter stacji wPolsce24 zapytał o tę sprawę senatora Tomasza Lenza.– Proszę pana, za co szpital dostał karę, zapewne dowiemy się z dokumentów Narodowego Funduszu Zdrowia. Nie sądzę, że dotyczy to tej sprawy i warto byłoby, żeby pan się tym zainteresował i dokładnie sprawdził, za co szpital dostał karę – stwierdził polityk KO.
Lenz dopytywany, czy wszystko jest jasne, odparł: – Artykuł WP był artykułem nieprawdziwym, ponieważ pacjent został przyjęty bez kolejki, bo nie było kolejki. Pacjent otrzymał dokumentację, a WP napisało, że tej dokumentacji nie było.
– Wiem, że Narodowy Fundusz Zdrowia bardzo dokładnie i skrupulatnie przeprowadzał kontrolę w tym szpitalu. Natomiast kontrola w tym szpitalu nie dotyczyła samego zabiegu, ale tego w ogóle, jak działa szpital i co się w szpitalu dzieje. Dlatego kara, którą otrzymał szpital, jest karą za kontrolę – utrzymuje senator KO.