Warsaw Enterprise Institute: Należy znieść opłatę reprograficzną

Dodano:
Tablet Źródło: Unsplash / Henry Ascroft
Opłata reprograficzna to anachronizm. Należy ją znieść – nie rozszerzać – głosi stanowisko Warsaw Enterprise Institute.

Rządzący nałożyli na Polaków kolejny podatek. Za około pół roku podrożeją urządzenia elektroniki użytkowej, które umożliwiają kopiowanie i odtwarzanie treści chronionych prawem autorskim. Mowa o opłacie reprograficznej, którą zostały objęte urządzenia takie jak smartfony, tablety, laptopy, komputery stacjonarne, telewizory, dekodery, a nawet pendrive’y. Producenci i importerzy sprzętu doliczą bowiem opłatę reprograficzną do ceny wybranych urządzeń i nośników, a więc konsumenci będą musieli zapłacić za nie więcej.

Warsaw Enterprise Institute opublikował na swojej stronie internetowej stanowisko w sprawie opłaty reprograficznej. Według WEI jest to danina kompletnie anachroniczna i należy ją nie rozszerzać, tylko przeciwnie – całkowicie zlikwidować.

Warsaw Enterprise Institute: Należy znieść opłatę reprograficzną

Szef think tanku Tomasz Wróblewski ocenił, że wbrew zapowiedziom władzy, pieniądze z podwyżek cen elektroniki niespecjalnie pomogą początkującym czy mało rozpoznawalnym artystom.

"Opłata reprograficzna to nie tylko ukryte finasowanie składek ZUS artystów przez całe społeczeństwo, ale też dodatkowe wsparcie dla i tak już najlepiej zarabiających twórców, ponieważ pieniądze dystrybuują organizacje OZZ, włącznie z niesławnym ZAIKSem, według jednego klucza, czyli dorobku. Ci, którzy tworzą i zarabiają najwięcej, dostają jeszcze więcej, a mniej znani artyści, którym najtrudniej jest przebić się na rynku, dostają symboliczne kwoty, czasami grosze lub kilkadziesiąt złotych rocznie. Najwięcej oczywiście zarabiają na tym OZZ, które z całej puli zgarniają dla siebie 20 proc" – napisał Wróblewski.

W stanowisku WEI czytamy m.in, że "opłacanie rekompensat za samo domniemanie kopiowania utworów to w erze streamingu całkowity archaizm oraz forma podwójnego obciążania konsumentów za dostęp do legalnych treści. Uważamy również, że nakładanie tak szerokich obciążeń finansowych na wszystkich obywateli za pomocą rozporządzenia omija proces ustawowy, co budzi poważne zastrzeżenia konstytucyjne i stanowi kolejną próbę łatania dziury budżetowej przy pomocy ukrytych podatków"

PiS i Konfederacja przeciwko podatkowi Cienkowskiej

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli działania w tej sprawie, ponieważ – jak przypomnieli – polska konstytucja przewiduje wprowadzenie nowych podatków wyłącznie w drodze ustawowej. Zbigniew Kuźmiuk powiedział, że tak naprawdę mówimy o "nowym podatku Donalda Tuska". – Podatek ma wyjąć z kieszeni obywateli kupujących sprzęt elektroniczny ok. 200 milionów złotych rocznie, o tyle podrożeje ten sprzęt i tyle zostanie wyjęte z kieszeni obywateli, którzy ten sprzęt nabywają – powiedział polityk.

– Co do zasady podatki powinny być wprowadzane ustawowo, jak państwo wiedzą, pani minister zdecydowała się na rozporządzenie, które podpisała 30 kwietnia tego roku. To rozporządzenie jest oparte na ustawie z 1994 roku o prawach autorskich i pokrewnych, nie ulega wątpliwości, że przez te ponad 30 lat zmieniła się rzeczywistość i powoływanie się rozporządzeniem na tę ustawę jest absolutnie nie do przyjęcia i dlatego w tej sprawie będziemy protestowali – zapewnił.

Także Konfederacja stoi na stanowisku, że współcześnie jest to podatek archaiczny i całkowicie absurdalny. Ugrupowanie konsekwentnie domaga się całkowitej likwidacji opłaty reprograficznej. Jak wskazuje, jest to podatek absurdalny i stanowiący haracz

Źródło: WEI / X / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...