Pożar hali z niebezpiecznymi odpadami. Prokuratura umorzyła śledztwa
Pożar hali znajdującej się w sołectwie Przylep, w której składowano niebezpieczne odpady, wybuchł 22 lipca 2023 r. W akcji gaśniczej uczestniczyło 376 strażaków przy użyciu 107 pojazdów i dwóch samolotów.
Jak podaje RMF24, zgromadzony materiał dowodowy, obejmujący m.in. opinie biegłych, wskazywał, że pożar był wynikiem podpalenia. Śledztwo w tej sprawie zostało jednak umorzone z powodu niewykrycia sprawcy.
– Jednocześnie czynności zmierzające do ustalenia osoby odpowiedzialnej za podpalenie będą nadal kontynuowane przez właściwe służby – przekazała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, prok. Ewa Antonowicz, cytowana przez radio.
Drugie śledztwo ws. pożaru również zostało umorzone
Również drugie, wielowątkowe śledztwo dotyczące m.in. sprowadzenia zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców, niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, a także nieprawidłowości przy składowaniu odpadów również zostało umorzone.
– W tym przypadku decyzja o umorzeniu zapadła wobec stwierdzenia, że analizowane czyny nie zawierają znamion czynów zabronionych w rozumieniu przepisów prawa karnego – wskazała prokurator Antonowicz.
Ponura seria pożarów w Polsce
Do podobnej sytuacji doszło w październiku 2025 roku. W miejscowości Kalej (woj. śląskie) wybuchł pożar hali produkcyjnej, na terenie której znajdują się tworzywa sztuczna. Do akcji ruszyło kilkanaście zastępów strażaków.
Jak poinformował "Dziennik Zachodni", ogień pojawił się w środę po godz. 18 na terenie firmy przy ul. Kopalnianej. Świadkowie relacjonują, że pożar był widoczny z daleka.
Na szczęście sytuacja została opanowana i nikt nie został poszkodowany.
Hala produkcyjna w Kaleju ma wymiary 12x100 m. W zakładzie produkowane są choinki. Budynek jest podzielony na segmenty. W jednym z nich żywioł opanował aż 300 metrów kwadratowych powierzchni.