Próba zamachu na Trumpa. Oskarżony nie przyznaje się do winy
Cole Allen usłyszał zarzuty dotyczące próby zamachu na prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Grozi mu dożywocie. Postępowanie sądowe jest w toku.
Allen nie przyznaje się do winy
Na posiedzeniu przed sądem federalnym w Waszyngtonie 11 maja mężczyzna nie przyznał się do winy. Jego obrońca oświadczył, że nie przyznaje się on do żadnego z postawionych mu zarzutów. Mężczyźnie zarzuca się próbę zabójstwa prezydenta, atak na funkcjonariusza federalnego oraz nielegalne użycie i posiadanie broni palnej.
Allen miał strzelić w kierunku funkcjonariusza Secret Service podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów przy Białym Domu (WHCA). Prokuratura wskazuje, że mimo początkowych niejasności ustalono, że pocisk ze strzelby trafił w kamizelkę kuloodporną funkcjonariusza. Jako dowód wskazywany jest fragment śrutu znaleziony we włóknach zabezpieczenia.
Jak informuje CNN, podczas rozprawy poruszono również kwestię wniosku obrony o odsunięcie od sprawy szefowej prokuratury federalnej w Waszyngtonie Jeanine Pirro. Argumentowano to jej obecnością na gali oraz domniemanymi powiązaniami politycznymi z prezydentem Trumpem. Sędzia Trevor McFadden, prowadzący posiedzenie, miał sceptycznie podejść do tych argumentów, jednak nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie.
Próba zamachu na Trumpa
Przypomnijmy, że 31-letni mężczyzna otworzył ogień podczas koalicji dla korespondentów Białego Domu. Do zdarzenia doszło 25 kwietnia w hotelu Hilton w Waszyngtonie. Służby ewakuowały parę prezydencką – Donalda Trumpa i Melanię Trump, a także wiceprezydenta J.D. Vance'a. Sprawca został obezwładniony przez ochronę i aresztowany. Został zidentyfikowany jako Cole Tomas Allen z Torrance w Kalifornii.