Amerykańskie interesy nad Wisłą. USA oddadzą Ziobrę za elektrownię atomową w Polsce?
Kluzik-Rostkowska, pytana w środę (13 maja) o doniesienia dotyczące noty dyplomatycznej polskiego MSZ skierowanej do ambasady USA w sprawie Ziobry, podkreśliła, że sprawą powinny zajmować się odpowiednie instytucje państwowe.
– Nie stawiajmy na szali stosunków polsko-amerykańskich ani w kontekście bezpieczeństwa, ani biznesu – powiedziała posłanka KO w radiu TOK FM.
Ekstradycja Ziobry. Rząd użyje argumentu atomowego?
W trakcie rozmowy poruszono także kwestię ewentualnego wykorzystania przez rząd argumentów gospodarczych w rozmowach ze stroną amerykańską, m.in. dotyczących współpracy przy projektach energetycznych i zakupach uzbrojenia.
Prowadzący audycję Tomasz Sekielski zastanawiał się, czy Polska w negocjacjach ze stroną amerykańską powinna sięgać po argument biznesowy: "Oddajcie nam Ziobrę, bo inaczej nie zrobicie biznesu na elektrowniach atomowych w Polsce ani nie sprzedacie swojego sprzętu wojskowego?".
Pierwsza elektrownia jądrowa w Polsce ma powstać w miejscowości Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu. W budowie uczestniczy amerykańskie konsorcjum Westinghouse-Bechtel.
Kluzik-Rostkowska oceniła, że Polska nie powinna uzależniać relacji strategicznych z USA od sprawy Ziobry. Apelowała o "zachowanie proporcji" i przekonywała, że "nie powinniśmy grać polskim sojuszem i bezpieczeństwem z tego powodu". – Nie dodawajmy rangi Ziobrze – wskazała.
Polskie MSZ ostrzegało USA
Według doniesień prasowych, Ministerstwo Spraw Zagranicznych jeszcze przed wyjazdem Ziobry do USA miało przekazać stronie amerykańskiej notę typu Aide-memoire (z francuskiego: przypomnienie) dotyczącą sytuacji byłego ministra. Znalazło się w niej ostrzeżenie "przed ingerencją w polski wymiar sprawiedliwości" i "utrudnianiem postępowania".
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział podjęcie działań zmierzających do wszczęcia procedury ekstradycyjnej wobec byłego szefa MS. Sam Ziobro oświadczył, że nie uciekł z Polski i przebywa w USA legalnie, posługując się dokumentem związanym z przyznanym mu wcześniej azylem na Węgrzech.
Byłemu ministrowi prokuratura zarzuca m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz nadużycia związane z funkcjonowaniem Funduszu Sprawiedliwości. Ziobro nie przyznaje się do winy i utrzymuje, że postępowanie wobec niego ma charakter polityczny.