Będzie niepopularna reforma? Pełczyńska-Nałęcz: Biorę to na siebie. Niech PiS się nie wydziera
W trakcie dzisiejszej rozmowy na antenie radiowej "Trójki" Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że Polska 2050 będzie zabiegała o reformę systemu emerytalnego, która zrówna wiek przechodzenia na emeryturę dla obu płci.
– Jestem osobą równościową. Równość to znaczy równość. Dzisiaj kobiety mają dużo mniej dzieci, a różnica między kobietami a mężczyznami to pięć lat. Nie ma drugiego takiego kraju w Europie. Rozumiem mężczyzn, którzy mówią: jesteśmy tutaj traktowani nierówno. Zróbmy coś z tym. Należy się mężczyznom ta informacja, że ktoś widzi tę nierówność – i ja ją widzę, a także młodym ludziom, że ktoś się troszczy o ich przyszłość – powiedziała.
Szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej podkreśliła, że w umowie koalicyjnej nie ma planów zrównania wieku emerytalnego. Jest to wyłącznie inicjatywa partyjna.
– Biorę to na siebie i mówię: nie ma tego w umowie koalicyjnej. Niech PiS się nie wydziera, że koalicja coś tu zmienia. Nic takiego się nie dzieje. Ja, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, mam poczucie odpowiedzialności za Polskę nie tylko dzisiaj. I dlatego podnoszę ten temat do rozmowy, jak to mądrze rozwiązać – stwierdziła.
Wiek emerytalny w Polsce
Wiek emerytalny w Polsce wynosi obecnie 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.
W 2013 roku z inicjatywy rządu PO-PSL weszły przepisy, które stopniowo go wydłużały, by wiek emerytalny wynosił 67 lat dla mężczyzn i kobiet. Po dojściu do władzy Prawa i Sprawiedliwości zmiany te zostały cofnięte.
Wysokość emerytury zależy od sumy składek, jakie zostały wpłacone w czasie aktywności zawodowej (tzw. zasada zdefiniowanej składki). Wyliczenie wysokości świadczenia opiera się na kwocie zwaloryzowanych składek zapisanych na koncie ubezpieczonego i subkoncie, a także na zwaloryzowanym kapitale początkowym i na wyrażonym w miesiącach średnim dalszym trwaniu życia.
ZUS podkreśla, że każdy dodatkowy rok pracy może podnieść wysokość emerytury nawet o kilkanaście procent.