"Absurd goni absurd". Pejo: Kaczyński za chwilę powie, że trzeba zamknąć internet
Klub parlamentarny PiS zgłosił w poniedziałek projekt ustawy o zakazie prowadzenia działalności kryptoaktywów w Polsce. Pod projektem podpisało się 17 posłów PiS, w tym Mariusz Błaszczak i Jacek Sasin.
Pomysłu nie popierają wszyscy posłowie PiS, a część z nich otwarcie go krytykuje.
PiS chce zakazać działalności kryptoaktywów w Polsce. "Absurd goni absurd"
Bartłomiej Pejo, poseł Konfederacji, pytany przez DoRzeczy.pl o to, czy działalność związana z rynkiem kyptowalut powinna być zakazana, odpowiedział, że absolutnie nie.
– Rynek kryptowalut i tak będzie istniał, nawet pomimo absurdalnych pomysłów Prawa i Sprawiedliwości – powiedział.
Poseł Konfederacji zwrócił uwagę, że zmiana zdania w PiS w tej sprawie jest dosłownie z dnia na dzień.
– Mam wrażenie, że PiS – po pierwsze – nie rozumie na czym polega w ogóle obrót kryptowalutami. Po drugie – stosują przymus bezpośredni prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który zupełnie nie rozumie nowych technologii, absolutnie nie rozumie cyfryzacji, nie rozumie w jakich czasach żyjemy. Zatrzymał się chyba kilkadziesiąt lat temu i to jest największy problem, również parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości. Są tacy, którzy niekoniecznie popierają ten zakaz i niekoniecznie idą w kierunku rozwiązań, które proponuje pan prezes Kaczyński, który za chwilę powie, że trzeba zamknąć internet, bo go nie rozumie – mówił.
Zdaniem Bartłomieja Pejo w projekcie PiS absurd goni absurd.
"Należy przyjąć propozycję Konfederacji"
– Należy przyjąć propozycję Konfederacji, bo jest projekt, który ewidentnie implementuje rozwiązania dyrektywy MiCA, a więc to, co proponuje nam Unia Europejska i nic więcej. To jest zresztą rozwiązanie, które w kampanii wyborczej proponował Donald Tusk i cała koalicja rządząca, a więc implementacja prawa unijnego plus zero – podkreślił.
Poseł Konfederacji zauważył, że projekt ugrupowania, to jest projekt profesora Krzysztofa Piecha, który wykłada na uczelni Łazarskiego.
– Jest specjalistą, a politycy powinni słuchać specjalistów, powinni wsłuchiwać się w merytoryczną dyskusję – dodał,
W ocenia rozmówcy DoRzeczy.pl brakuje zrozumienia wśród wielu polityków, niemalże każdej opcji, poza Konfederacją.
– My mówimy jasno, że powinniśmy wdrożyć dyrektywę MiCA plus zero i to spowodowałoby, że giełdy kryptowalutowe wracałyby do Polski, otwierałyby się nowe, a jednocześnie użytkownicy giełd byliby faktycznie chronieni – podkreślił.
Zauważył, że "w tym momencie wprowadzając zakazy albo wprowadzając restrykcyjne prawo, doprowadzimy do tego, że giełdy kryptowalutowe nie będą objęte kontrolą polskich służb i polskich instytucji".
– KNF nie ma tak naprawdę w tej chwili nic do powiedzenia, ze względu na to, że nie ma prawa kontrolować giełdy, chociażby takiej jak Zondacrypto, która przecież początkowo miała swoją rejestrację w Polsce, a ze względu na takie, a nie inne prawo, wyniosła swoją działalność do Estonii. Obecnie polski rząd, czy polski KNF, może sobie wysłać co najwyżej pocztówkę do Estonii z jakimiś uwagami. Dosłownie tak to wygląda – wyjaśnił.
Prezydencki projekt ustawy o rynku kryptoaktywów
Prezydent Karol Nawrocki dwukrotnie zawetował rządową ustawę o rynku kryptoaktyków, a ostatnio złożył w Sejmie prezydencki projekt ustawy w tej sprawie. Bartłomiej Pejo pytany o ocenę propozycji Karola Nawrockiego, stwierdził, że jest on również restrykcyjny i nie doprowadzi do tego, że te giełdy kryptowlotowe będą w Polsce się rejestrowały.
– Naprawdę najlepsze rozwiązanie i mówię to z całą otwartością i przekonaniem, to jest nasze rozwiązanie. Mówimy uczciwie, że przygotował je profesor Piech. To nie jest polityk, ale to jest fachowiec. Konfederacja, przygotowując się do następnych wyborów, słucha merytorycznie specjalistów, a jednym z lepszych specjalistów w Polsce od kryptowalut jest właśnie profesor Piech i na jego zdaniu opieramy nasz projekt ustawy – podkreślił.