"Nie przystoi". Trzaskowskiemu nie spodobało się pytanie od dziennikarza
Warszawski Urząd Stanu Cywilnego dokonał w czwartek pierwszej w Polsce transkrypcji aktu "małżeństwa" osób tej samej płci. – Dzisiaj, drodzy Państwo, dokonaliśmy rano pierwszej transkrypcji zgodnie z wyrokami sądów zarówno Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości czy Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz również polskich sądów NSA – powiedział podczas konferencji prasowej Rafał Trzaskowski.
Po wystąpieniu włodarza stolicy, pytania zadawali dziennikarze, m.in. reporter wPolsce24 Rafał Jarząbek. – Chciałbym się zapytać, czy polityk takiego formatu jak Pan powinien przestrzegać konstytucji. Chodzi mi o art. 18, który jasno mówi, że małżeństwo w Polsce to jest związek kobiety i mężczyzny. Jak to ma się do Pana decyzji? Jeżeli Warszawa jest również tak tolerancyjnym miastem, to co w przypadku, jeżeli zgłosi się jakiś taki właśnie przykład wielożeństwa? Jeden mężczyzna, trzy żony czy również to będzie podlegało transkrypcji? – zapytał.
Trzaskowski oburzony na pytanie. "Nie przystoi"
Tak sformułowane pytanie nie spodobało się politykowi KO. – Robienie sobie żartów z dzisiejszego dnia nie przystoi chyba żadnym mediom i opowiadanie tego typu bzdur, które pan opowiadał i zawarł w swoim drugim pytaniu. Bo jeżeli chodzi o kwestię bigamii, to tutaj prawo polskie jest jasne – oburzył się.
Trzaskowski zaapelował jednocześnie do wszystkich o powagę i podchodzenie do wszystkich obywateli i obywatelek RP z szacunkiem. Odnosząc się do kwestii samej transkrypcji, przypomniał, że orzeczenie w tej sprawie wydał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który jasno wskazał, o jaką sytuację chodzi. – Mamy orzeczenia polskich sądów, NSA i to już pełną linię orzeczniczą, z których jasno wynika, że taka transkrypcja powinna być dokonywana. I nie ma tutaj żadnej możliwości po tych orzeczeniach jakiejkolwiek interpretacji. Tylko ja, jako szef Urzędu Stanu Cywilnego, jestem również na mocy prawa europejskiego, jak i na mocy prawa polskiego, zobowiązany dokonać takiej transkrypcji – zaznaczył. Prezydent Warszawy podkreślił przy tym, że "rzeczą zupełnie osobną" jest kwestia praw i obowiązków, które takim osobom będą przysługiwały i że prawa te zostaną określone na gruncie prawa polskiego, co zapowiedział premier Donald Tusk.
– Dla mnie całkowicie oczywiste, że jeżeli chodzi o te prawa, które wynikają z prawa europejskiego, no to oczywiście one tutaj będą miały zastosowanie. Natomiast te wszystkie prawa, które dotyczą prawa rodzinnego, bo tego nie reguluje prawo europejskie, one będą regulowane zgodnie z polskim prawem, z konstytucją i z orzeczeniami trybunałów, zarówno europejskich, jak i polskich sądów – zakończył.