PiS pod kreską? Nowe dane o finansach mogą zaskakiwać
Jarosław Kaczyński regularnie apeluje do sympatyków o wpłaty, mówiąc o dziesiątkach milionów złotych strat. Najnowsze sprawozdanie finansowe partii pokazuje jednak, że PiS skutecznie odbudowuje budżet dzięki rekordowym darowiznom. Z dokumentu złożonego w PKW, opisanego przez "Rzeczpospolitą", wynika, że w 2025 roku partia zebrała aż 11,3 mln zł od osób fizycznych. To niemal dokładnie tyle, ile ugrupowanie traci rocznie po pomniejszeniu subwencji budżetowej, wylicza portal.
PKW obcięła miliony po wyborach
Problemy finansowe PiS zaczęły się po decyzji Państwowej Komisji Wyborczej z sierpnia 2024 roku. PKW odrzuciła wtedy sprawozdanie komitetu wyborczego partii z wyborów parlamentarnych z 2023 roku. Komisja wskazała nieprawidłowości dotyczące świadczeń niepieniężnych o wartości 3,6 mln zł. Chodziło m.in. o spot z udziałem Zbigniewa Ziobry finansowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości oraz agitację prowadzoną podczas wojskowych pikników opłacanych z publicznych pieniędzy.
Zgodnie z kodeksem wyborczym oznaczało to pomniejszenie subwencji dla PiS o trzykrotność zakwestionowanej kwoty, czyli około 10,8 mln zł rocznie. Początkowo po wyborach z 2023 roku partia miała otrzymywać rekordowe 25,9 mln zł subwencji rocznie. Ostatecznie kwota została obniżona do około 15 mln zł.
Darowizny niemal zasypały dziurę
Mimo strat PiS w 2025 roku wykazało łączne przychody na poziomie 32,3 mln zł. Sama subwencja z budżetu państwa wyniosła 13,4 mln zł. Największą uwagę zwraca jednak pozycja dotycząca darowizn. Partia zebrała od sympatyków 11,3 mln zł. To poziom porównywalny z kwotą utraconej części subwencji.
Od miesięcy PiS prowadzi intensywną akcję fundraisingową. W mediach społecznościowych partii pojawiają się regularne apele o wpłaty, a profile ugrupowania są oznaczone banerami z kodami QR prowadzącymi do strony wsparcia finansowego.
"Gdyby nie darowizny, bylibyśmy bankrutem"
Skarbnik PiS Henryk Kowalczyk przekonuje jednak, że sytuacja partii nadal jest trudna. – Gdyby nie darowizny, bylibyśmy totalnym bankrutem, tym bardziej że mieliśmy jeszcze kredyt do spłacenia – powiedział "Rzeczpospolitej".
Jeszcze kilka dni temu Jarosław Kaczyński ponownie publicznie prosił sympatyków o finansowe wsparcie partii. – Każda formacja polityczna we współczesnym świecie potrzebuje środków. Przy końcu tego roku brak wypłat ze strony państwa, które nam się należą, osiągnie już 46 mln zł. Takie mamy braki i dlatego zmuszony jestem prosić państwa po raz kolejny o wpłaty, nawet niewielkie – mówił prezes PiS podczas konferencji prasowej 13 maja. Lider PiS przekonywał, że partia potrzebuje pieniędzy na organizację wydarzeń programowych, kampanii politycznych i projektów młodzieżowych.